Zapewne znasz konsekwencje niedoborów witaminowych dla swojego mózgu.
Nie obserwujesz drastycznych symptomów niedoboru, ale interesuje Cię, czy przypadkiem taki niedobór Ci nie zagraża?
Oto parę pytań, dzięki którym uzyskasz odpowiedź na takie wątpliwości: *Czy jesz oczyszczone, białe produkty; pieczywo, ryż? *Czy wypijasz dziennie dwie lub więcej filiżanki kawy? *Czy jesz codziennie ciastka i pijesz słodkie napoje? *Czy jesz głównie gotowane warzywa? *Czy pijesz codziennie przynajmniej małe ilości alkoholu? *Czy palisz papierosy? *Czy bierzesz pigułki antykoncepcyjne, jesteś w ciąży lub karmisz? *Czy przeżywasz dużo stresów, cierpisz na stany lękowe lub depresję? *Czy bierzesz środki zobojętniające kwasy żołądkowe przynajmniej raz dziennie? *Czy zażywasz estrogen lub leki zawierające sulfonamidy? Jeśli trzy lub więcej odpowiedzi były na "tak", to jest prawdopodobne, że masz niedobór, ważnych dla Twojego mózgu, witamin z grupy B.
Co nie pozwala, by krew "zlepiała się' i jest jednocześnie naturalnym rozpuszczalnikiem krwi zapobiegającym jej sklejaniu się?
Kwas omega-3 i omega-6 . Pomaga nawet rozwiązywać problemy naczyniowe powstające w wyniku ich uszkodzeń czy to przez wolne rodniki czy też chemioterapię.
Właściwości noni, były znane ludziom już 6000 lat temu, a cywilizacja wywodząca się z Europy usłyszała o noni już w XVIIIw.
W pismach sanskryckich można odnaleźć wzmianki o NONI. Wynika z nich, że znano tą roślinę już w starożytności. Pierwotnie rosła w południowo-wschodniej Azji. W Indiach stosowano ją 6000 lat temu. Na wyspy Polinezji zawędrowała wraz z migrującymi ludźmi. W latach siedemdziesiątych XVIII w. James Cook w swoich dziennikach dużo miejsca poświęca NONI. Później w czasie II wojny światowej w Wojskowym podręczniku pola walki i przetrwania w tropikach, wydanym przez siły zbrojne USA, pisano o korzyściach i sposobach korzystania z tej tropikalnej rośliny.
Badania naukowe nad owocem noni
W latach pięćdziesiątych XX w. można spotkać nieliczne publikacje na temat NONI. W 1950 r. O.A. Bushnell opublikował w „Pacific Science''; artykuł o antybakteryjnych właściwościach owocu NONI. Bushnell i współpracownicy odkryli, że ekstrakt z owocu noni wykazywał umiarkowane właściwości antybiotyczne przeciw różnym szczepom Salmonella i Shigella. Ponadto, Levand odkrył, że świeży sok z owocu byt aktywny przeciw Pseudomonas aeruginosa, Proteus morganii, Staphybcoccus aureus, Bacillus
subtilis i Escherichia coli oraz oświadczył, że asperubzyd - substancja czynna odnaleziona w noni - może być aktywnym składnikiem przeciwbakteryjnym. Aktywność przeciwguzową ekstraktu z soku obserwowano u
myszy z wszczepionym wewnątrzotrzewnowo rakiem płuc - nadania Lewisa.
Żywy czy martwy - liofilizowany czy pasteryzowany?
Wszystkie cenne składniki lecznicze zawarte są przede wszystkim w surowych owocach i warzywach.
Świeży produkt określa się jako ''żywy'' tylko wtedy, kiedy w jego składzie znajdują się czynne enzymy i moc fotonów ( energii podczerwieni ).Lekarze - taoiści określają ten związek życia zawarty w pożywieniu mianem chee (czytaj ''czi''). Enzymatyczne chee stanowi zdecydowanie najważniejszy dla zdrowia składnik
pokarmowy. Zapas chee w każdym organizmie jest ograniczony. Im szybciej zostanie on zużyty, tym szybciej można spodziewać się unicestwienia organizmu i jego końca.
Suszone w odpowiedniej technologii dehydratyzacji lub liofilizacji produkty zachowują w pełni swe życiodajne enzymy w stanie uśpienia. Każda inna - sporo tańsza technologia suszenia na słońcu, w suszarni lub pasteryzacja, niszczy istniejące naturalne enzymy ''energię niezbędną do życia''. Stąd tak ważna
jest jakość i odpowiedni rodzaj technologii, w jakiej produkowane są najlepsze i pełnowartościowe suplementy, służące przecież dla naszego zdrowia.
Wyniki badań lekarzy i naukowców wykazały, że surowy owoc Noni posiada cenne składniki m.in. :
- enzymy -
- prokseronina -
- damnacanthal -
- czynne biologicznie składniki- bioenergię i obecność fotonów tylko w żywym soku noni oraz antyoksydanty w dużej ilości
Szkoda aby wiele tych składników zostały zniszczone przez pasteryzację...
UWAGA!!!
Wielu producentów soku używa tańszej technologii - pasteryzacji, niszcząc w ten sposób najważniejsze składniki i enzymy, dzięki którym ten sok jest mniej skuteczny.
My w Polsce i Europie nie mamy w sprzedaży owoców noni.
Liofilizację opracowano i zastosowano po raz pierwszy w latach pięćdziesiątych XX wieku na zlecenie rządu USA zmierzającego do wyprodukowania lekkich wagowo i bogatych we wszystkie niezbędne składniki
odżywcze racji żywności dla astronautów i wojska. Udostępniona w ostatnich latach technologia liofilizacji, pozwoliła na uzyskiwanie produktów żywnościowych najwyższej jakości. Wśród nich znalazł się pełen owoc noni tzn. sok wraz z miąższem owocu - Polinesian NONI. W postaci zagęszczonego soku, gdzie w 1000ml znajduje się aż 30 tysięcy miligram suchej masy owocu noni czyli zmielonych pestek noni i miąższu!
Daje to najsilniejsze zagęszczenie owocu noni w soku, gdzie na 30ml gęstego soku noni przypada aż 1000mg owocu ( miąższu i pestek). Na rynku Europejskim nie spotkaliśmy gęstszego soku.
Pamiętaj, aby stosując liofilizowany owoc z miąższem i pestkami w postaci soku zawsze przed użyciem dobrze wstrząsnąć butelką. 100% naturalny sok, na dnie butelki będzie gromadził osad z cięższych części owocu - szczególnie osad ze zmielonych pestek i miąższu.
"Amerykański urząd FDA zaszeregował Noni do specjalnej kategorii GRAS - Generally Regarded As Safe tzn. ogólnie uważane za bezpieczne i to także dla kobiet w ciąży i dla karmiących matek!
A przecież np. kawy czy aspiryny nie uważa się za bezpieczne dla tej grupy." - książka "Noni owoc zdrowia" - J.Skarbek
Dr Lndon Smith, profesor pediatrii na Uniwersytecie Oregońskim, odkrył skuteczność podawania wapnia w leczeniu dzieci nadpobudliwych, z objawami autyzmu, ADHD, schizofrenii czy też padaczki.
Wapń ułatwia przekazywanie impulsów nerwowych i zapewnia prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego.Jest wręcz niezbędny podczas częstych stanów zapalnych w organizmie.
Wapń wspomaga wchłanianie magnezu, łagodzi bezsenność, buduje silne kości i zęby oraz poprawia działanie systemu nerwowego. Niedobór tego pierwiastka może u dzieci spowodować krzywicę (głównie w przypadku równoczesnych niedoborów witaminy D), a u nastolatków bóle wzrostowe kości. Właśnie w tym okresie młody organizm wymaga większej ilości wapnia. Przy niedostatecznej ilości wapnia zdarzają się bóle głowy, brak odporności na alergię i występuje większa podatność na infekcje.
Dziewczęta i kobiety w okresie miesiączkowania, kiedy to w pierwszym dniu menstruacji gwałtownie spada poziom wapnia we krwi, zaczynają odczuwać skurcze macicy i nieznośny ból. Stąd też same bywają nieznośne, nerwowe, rozdrażnione, cierpią na bezsenność, depresję i różne bóle od bólu nóg po plecy i głowę. Zmniejszający się poziom wapnia we krwi wywołuje u kobiet napuchnięcie piersi, rąk, stóp i nóg oraz twarzy, wzrasta waga ( niedobór wapnia zaburza gospodarkę elektrolitową powodując nadmierne zatrzymywanie wody i soli w organizmie) dołączają się infekcje, ból głowy i uczulenia. Wynika z tego, iż szczególnie podczas miesiączkowania wapń jest niezwykle potrzebny.
Szczególnie duże zapotrzebowanie na wapń mają kobiety w ciąży, jego brak powoduje, ze rozwijające się dziecko czerpie wapń do budowy swoich kości od mamy, stąd w tym czasie kobietom psują się zęby i wiele z nich w tym czasie je traci.
Zwiększone zapotrzebowanie na wapń mają również kobiety w okresie menopauzy. Jeśli w organizmie kobiety podczas menopauzy jest zbyt niski poziom wapnia, to może ona cierpieć na bezsenność, łatwo popadać w irytację i depresje, może być bardzo nerwowa, mieć bóle głowy. Takim stanom można zapobiec przyjmując dziennie ok, 2 gramy wapnia w połączeniu z magnezem(1gram magnezu)
Zdrowe, dorosłe osoby na ogół potrzebują dziennie 800-1200 mg wapnia.Osoby chore z powodu braku wapnia , powinny stosować go nawet w ilości 2 gramy dziennie. Z wiekiem jednak zapotrzebowanie na wapń wzrasta z powodu gorszego przyswajania. Kto bierze 1250mg wapnia dziennie ma większą gęstość kości od tego, kto bierze tylko 750mg.
Czasem niedobory wapnia dotyczą również braków potrzebnego w organizmie fosforu, witaminy C, beta carotenu, magnezu i budulcowych białek do tworzenia chelatów.
Aby wapń był prawidłowo wchłaniany, musi być przyjmowany łącznie z magnezem w odpowiedniej proporcji 2:1.
Przyjmowanie samego wapnia powoduje zaparcia!
Z przyswajaniem innych form wapnia jest duży kłopot ponieważ organizm taki wapń może przyswoić tylko w 10%, a z drugiej strony ma poważne trudności z wyrzuceniem z siebie tej nieprzyswajalnej, często toksycznej reszty.
Nadmiar wapnia kwasotwórczego prowadzi do tzw. hiperkalcemii czyli zbyt dużej ilości wapnia w krwioobiegu.
Z reguły ilość ta nie powinna przekraczać 1% całego wapnia w organizmie. Natomiast może się okazać, iż mimo niedoboru wapnia w innym miejscu organizmu np. w kościach, obecny nadmiar toksycznego wapnia kwasotwórczego istnieje w krwioobiegu. Wtedy toksyczny tzw. kwasotwórczy wapń odkłada się w stawach dając przyczynę do chorób kostno-stawowych w tym podagra (dna), powoduje próchnicę zębów, osteoporozę. Wytrącany w nerkach, sprzyja tworzeniu się piasku i kamieni. Podobnie jest z tworzeniem kamieni żółciowych. Zatem należy unikać nadmiaru wapnia kwasotwórczego, którego najwięcej znajduje się w pasteryzowanym mleku, serach oraz w półsyntetycznych produktach mineralnych i multiwitaminach. Wapń taki nie posiada łączy chelatowych (opis na opakowaniu).
Sławomir Nowakowski w swojej książce "Uroda i Zdrowie" - Poradnik medyczny opisuje przypadek pacjentki z hiperkalcemią.
"...W mojej praktyce trafiła się kobieta, której badania włosa (modna analiza włosów) wykazały nadmierną, toksyczną ilość wapnia. Wyglądało na to, że organizm miał za dużo wapnia. Natomiast moje badania oczu i stóp wskazały na problemy z kręgosłupem i rwą kulszową, co potwierdził wywiad z pacjentką. Te i kilka innych objawów wskazało na duże braki wapnia w organizmie. Oczywistym w takim przypadku jest fakt, że gospodarka wapniowa jest rozregulowana. W tym wypadku jednym z moich zaleceń było przyjmowanie
suplementów dobrze przyswajalnego wapnia chelatowego, natomiast mój kolega lekarz był temu zdecydowanie przeciwny. Na tej podstawie wydaje się, iż praktykowane obecnie i modne badania z włosów, są w wielu przypadkach mało wiarygodne. W opisywanym powyżej przypadku wyglądało na to, że organizm wyrzucał nadmierną ilość wapnia do włosów..."
Był to jednak wapń toksyczny tzw. kwasotwórczy.
Minerały w postaci chelatów organizm pobiera tylko wtedy kiedy są mu potrzebne, a zatem nie ma możliwości przesycenia nimi organizmu.
Inaczej jest z minerałami wytrącanymi chemicznie, bez naturalnych chelatów (protein transportowych), z jakimi mamy do czynienia w półsyntetycznych multiwitaminach.
Wydawać by się mogło, że zakwaszenie organizmu powoduje żywność o smaku kwaśnym. Nic bardziej mylnego. Im bardziej pożywienie różni się od naturalnego, tym większe jest niebezpieczeństwo zaburzenia równowagi organizmu tzw. homeostazy i wystąpienia kwasicy - acidozy.
Acidoza - zakwaszenie organizmu to również efekt przyjmowania leków chemicznych w tym antybiotyków, które lekarze bez opamiętania przepisują swoim pacjentom.
Również przewlekłe choroby, infekcje grzybicze, bakteryjne czy wirusowe, zaburzenia czynności nerek, trzustki, jak również stresy powodują wzrost kwasowości organizmu tzw. acidozę. Zużywane są zapasy alkalicznych rezerw neutralizujących środowisko. Występuje sytuacja sprzyjająca pojawieniu się lub pogłębieniu infekcji grzybiczej, siwieniu włosów, problemów z układem kostno-stawowym (osteoporoza, reumatyzm, próchnica, tworzenie się wyrostków kostnych tzw.ostróg czy zwyrodnień kręgosłupa), nerwowym, trawiennym, aż do zagrożenia chorobami nowotworowymi.
Na kwasicę zwaną acidozą, bardzo wrażliwe są nerki, ponieważ kwasy powodują ich blokadę, co dalej wywołuje zaburzenia czynnościowe. W efekcie może pojawić się artretyzm (dna moczanowa tzw. podagra), łamliwość kości, częste złamania kości szyjki udowej, wypadanie włosów, łysienie, łamliwość paznokci oraz pocenie się rąk i nóg. Kwasica blokuje również wędrującą w przestrzeni międzykomórkowej zarodnikową tkankę mazanchymatyczną, będącą prekursorem wszystkich rodzajów tkanki łącznej. Dlatego mogą pojawiać się zmiany skórne, piegi, przebarwienia, bielactwo, łuszczyca, łupież a także martwica kości.
Zakwaszenie organizmu jest spowodowane również niedostateczną ilością tlenu. Na skutek niewystarczającej ilości tlenu organizm zaczyna go czerpać z fermentacji cukru, w wyniku czego powstaje dodatkowo kwas mlekowy zakwaszający organizm. Nadmiar kwasu mlekowego utrudnia powrót organizmu do przyswajania tlenu z atmosfery efektem tego jest wynaturzenie komórek oraz ich przetwarzanie się w komórki rakowe.
Czy wiesz dlaczego proces osteoporozy dotyka ludzi w podeszłym wieku?
W miarę starzenia się organizmu i z powodu braku dodatkowej suplementacji wapnia, oraz gorszej wchłanialności wapnia jego ubytki w kościach są coraz większe. Wapń bowiem zostaje cały czas zużywany do odkwaszania organizmu na skutek spożywania nieprawidłowego pożywienia. Na domiar złego to właśnie ludzie starsi są faszerowani ogromnymi ilościami leków chemicznych, które wynoszą z aptek całymi siatkami. Taka ilość leków chemicznych dodatkowo powoduje zużycie wapnia i proces osteoporozy pogłębia się, a na osteoporozę lekarze znowu przepisują leki chemiczne i na dodatek zalecają picie mleka - jednego z produktów najsilniej zakwaszającego organizm. Skutek jest wiadomy coraz gorszy stan kości i zębów, zapchane i zablokowane nerki, powiększona wątroba, podrażniona śluzówka żołądka.
Jak organizm radzi sobie z usuwaniem toksycznych związków i odkwaszaniem organizmu?
Organizm ludzki, ma wielki magazyn wapnia , którym są kości i zęby, ale nie brak go również w panewkach, chrząstkach stawowych i tkance maziowej. Sam proces wypłukiwania trujących toksyn i odkwaszania polega na tym, że organizm zmuszony jest oddać wapń ze swojego magazynu ( kości, zęby), aby zneutralizować toksyczne związki.
W miarę starzenia zaczyna słabnąć funkcjonowanie nerek. Dodatkowa dawka leków chemicznych obciąża nerki, wątrobę, które nie są w stanie usunąć nadmiaru szkodliwych substancji. Wówczas to lekarstwo, które według niektórych lekarzy ma leczyć, samo staje się źródłem zakażenia, doprowadzając w skrajnych przypadkach do śmierci.To jak błędne koło !!!
Zdaniem dr Josefa Jonasa, w leczeniu acidozy (kwasicy) najważniejsze znaczenie posiadają chelatowane preparaty wapniowe, które alkalizują środowisko. Taki wapń zasadotwórczy, jak również same chelaty mają zdolności oczyszczające i wyprowadzają metale ciężkie, wapń kwasotwórczy oraz inne toksyny z organizmu alkalizując naturalne środowisko. Przyczyniają się tym samym, do utrzymania właściwej równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie.
Dla przykładu w medycynie naturalnej, chelaty wapnia i magnezu podaje się w hiperkalcemii oraz aby przeciwdziałać tworzeniu się w nerkach piasku i kamieni nerkowych.