piątek, 15 września 2017

Czosnek pospolity

Znalezione obrazy dla zapytania Czosnek pospolity


Kuzyn cebuli, którego nie lubimy za zapach, ale cenimy za wartościowe składniki.

Ojczyzną czosnku jest Wschód - Indie i Afganistan. Z tych terenów już w starożytności czosnek rozpowszechnił się z Egipcie, Persji, Grecji i Rzymie. Podczas budowy piramid, robotnikom podawano czosnek, aby chronić ich przed chorobami. Jeden z pierwszych opisanych strajków robotniczych miał miejsce, gdy niewolnikom przestano podawać czosnek.

Czosnek był również darem dla faraona, wiemy o tym nie tylko z malowideł - w grobowcu młodego Tutenhamona znaleziono gliniane modele czosnku. W starożytnym Egipcie dodawanie czosnku do pokarmu uznawano za świętokradztwo i surowo karano.

W swoim zielniku Szymon Syreniusz w 1613 roku wymienił ponad 100 wskazań leczniczych.
Suszony czosnek traci właściwości bakteriobójcze, choć wciąż zwalcza grzyby i działa jako przeciwutleniacz.Mimo zapachu, uznawany za afrodyzjak, zarówno przez Owidiusza w "Ars amandi", Szekspira w "Opowieści zimowej", a także już w starohinduskich przepisach prawnych. Pliniusz polecał go rozcierać z kardamonem dla zredukowania zapachu, a Horacy polecał spożywanie go we dwoje.Obdarzony według legend magicznymi mocami. Strzegł od nieprzyjaciół, czarownic, wampirów i chorób.
W Hiszpanii nazywany jest "cuchnącą różą", a jego zapach ma pomagać matadorom w zabijaniu byków.Rzymianie uważali, że czosnek zwiększa męstwo wojowników. Potwierdziły to badania amerykańskie prowadzone podczas wojny koreańskiej, które wykazały wzrost bojowości żołnierzy o 11%.
Istnieje ponad 300 odmian czosnku! Najwięcej substancji o właściwościach leczniczych mają te typowo górskie (np. podhalański).Kwiaty czosnku dobrze wyglądają w bukietach i długo się utrzymują. Mają delikatny miodowy zapach.75% światowych zbiorów czosnku pochodzi z Chin, głównie prowincji Szantung.Jest głównym składnikiem francuskiego majonezu ailloli.

Jest byliną. Osiąga ok. 20-100 cm wysokości. Posiada podziemną cebulę i niewielki korzeń.
Cebula składa się z kilku-kilkunastu cebulek zwanych ząbkami.Liście podłużne, ok. 50 cm.
Ma drobne, białe lub jasnoróżowe kwiaty tworzące baldach. Między kwiatami rozwijają się cebulki powietrzne.

Potrzebuje dużo słońca, pulchnej, żyznej gleby o ph 6-7,5. Jest wytrzymały na niskie temperatury.
Rozmnaża się przez sadzenie ząbków lub cebulek powietrznych z kwiatostanu.Ząbki należy sadzić szpicem do góry późną jesienią lub wczesną wiosną.Posadzony jesienią zbiera się w lipcu, a wiosenny - w sierpniu lub wrześniu. Odpowiedni moment można poznać po żółknięciu łodygi i liści.
Może być hodowany w skrzyniach lub doniczkach.

Czosnek pospolity składa się w 60% z wody, a w 40% z substancji o wysokich walorach odżywczych: minerałów, witamin, węglowodanów i białek. W czosnku znajduje się m.in.: allina (substancja zawierająca siarkę), która rozkłada się podczas rozcierania do allicyny, kwasu pirogronowego oraz amoniaku, olejek lotny zawierający związki siarkowe, lotne związki bakteriobójcze, witaminy C, B1, B2 i B6 oraz pierwiastki: żelazo, wapń, fosfor, potas, cynk, magnez, chlor i jod.
Działa silnie bakteriobójczo, szczególnie w walce z bakteriami jelitowymi. Działa jak antybiotyk w walce z paciorkowcami Streptococcus oraz grzybami Candida albicans.Zwiększa wydzielanie soku żołądkowego. Ze względu na działanie przeciwutleniające chroni wątrobę. Stosowany w zaburzeniach przewodu pokarmowego - w biegunkach, wzdęciach, nieżytach żołądka i jelit, stanach spastycznych.Działa leczniczo i profilaktycznie przy zatruciach ołowiem.Reguluje florę bakteryjną.
Ma dobroczynny wpływ na krążenie. Rozszerza żyły obniżając ciśnienie. Przeciwdziała zakrzepom chroniąc serce przed chorobą wieńcową i zawałem. Poprawia krążenie w mózgu i kończynach dolnych.
Ze względu na oczyszczanie krwi, czosnek chroni nas przed działaniem toksyn, w tym nikotyny.
Obniża zły i podnosi dobry cholesterol.Obniża gorączkę.Zmniejsza bóle miesiączkowe.
Obniża poziom cukru we krwi.Używany do leczenia chorób dróg oddechowych: nieżytach oskrzeli i gardła, astmie.Opóźnia proces starzenia tkanek.Stosowany w formie lewatyw na owsiki u dzieci.
Jako opatrunek na trudno gojące się rany, oparzenia, owrzodzenia, grzybice skóry.Nalewka z czosnku łagodzi bóle reumatyczne.Ostatnie doniesienia mówią także o właściwościach antyrakowych - osoby spożywające więcej czosnku znacznie rzadziej zapadają na raka jelita grubego. Olejek z cebuli i czosnku przynosi pozytywne rezultaty w leczeniu raka skóry.
Optymalna dzienna dawka to 1-3 ząbków czosnku. W nadmiernych dawkach może działać negatywnie na wątrobę, a nawet ją uszkodzić.Nie jest wskazany przy zapaleniu płuc przebiegającym z wysoką gorączką i kaszlem zabarwionym krwią.Nie powinni go jeść chorzy na zaawansowane zapalenie nerek.Ze względu na obniżanie ciśnienia, nie powinny go nadużywać osoby o niskim ciśnieniu.Może zaostrzyć zapalenie żołądka i jelit.Może wywołać reakcję alergiczną - wyprysk po dotknięciu lub wstrząs anafilaktyczny, a nawet oparzenie skóry.Nadmiar czosnku może zakłócić terapię insulinową.Kobietom podczas karmienia piersią oraz dzieciom do 10 miesiąca życia nie należy podawać czosnku - może wywołać biegunkę u dziecka.Może zmieniać skuteczność leków przeciwzakrzepowych oraz leków stosowanych w leczeniu AIDS.

Napar - 3 ząbki czosnku posiekać i zalać szklanką gorącego mleka. Można dodać łyżeczkę miodu. Pić na noc, codziennie przez 3-4 tygodnie w przewlekłych schorzeniach górnych dróg oddechowych lub jako kurację wzmacniającą.
Syrop - 20 g zmiażdżonego czosnku zmieszać z 40 g wody i 40 g cukru. Stosować w leczeniu grypy i infekcji górnych dróg oddechowych.

Nalewka - zmiażdżony, świeży czosnek (ok. 10 dag) zalać szklanką spirytusu. Po tygodniu wycisnąć przez płótno. Można dodać krople miętowe (2 części nalewki na 1 część kropli). Pić kilka razy dziennie po 20 kropli. Kuracji nie powinno się stosować częściej niż raz do roku.

Miazga - utrzeć na miazgę kilka ząbków świeżego czosnku, dodać pietruszki lub selera, masło i wymieszać. Używać do smarowania chleba.

Miazga do użytku zewnętrznego - utrzeć świeże ząbki czosnku i przykładać na chore miejsca.

Ocet czosnkowy - do litra octu jabłkowego należy dodać 4 zmiksowane główki czosnku. Odstawić na 2 tygodnie i odcedzić. Pić kilka łyżeczek dziennie przy chorobach górnych dróg oddechowych.

Lewatywa - sporządzić nalewkę czosnkową. Jedną łyżeczkę nalewki zalać szklanką letniej wody. Lewatywę przeciwko robakom jelitowym robić wieczorem przez 3-4 kolejne dni.

Drażetki - im mniej pachną czosnkiem, tym mniejsze właściwości lecznicze.

Jako składnik kulinarny - posiekany lub zmiażdżony dodaje się do mięs, drobiu, wędlin. Smażenie w zbyt wysokiej temperaturze lub gotowanie niszczy allinę i niweluje dobroczynne właściwości czosnku.
Intensywny zapach czosnku po jego spożyciu, można zneutralizować żując coś z chlorofilem, np. natkę pietruszki lub selera.Można także wypić szklankę mleka lub czerwone wino.Pomaga zjedzenie jabłka.Podobno pomaga też żucie ziaren kardamonu i kminku.

Choć zapach z ust można zniwelować, zapach czosnku po kilku-kilkunastu godzinach wydzielany jest przez skórę razem z potem.


niedziela, 10 września 2017

Pieprz czarny

Znalezione obrazy dla zapytania pieprz czarny

Czy wiesz jakie właściwości ma pieprz czarny?


Z rośliny zwanej pieprzem czarnym (Piper nigrum L.) poprzez odmienną obróbkę ziaren uzyskuje się przyprawy: pieprz czarny, pieprz biały, pieprz zielony oraz pieprz czerwony. Pieprz czarny pochodzi z Indii, ale już starożytni Grecy i Rzymianie sprowadzali go drogą lądową do Europy. Na dobre rozpowszechnił się dzięki podróżom Vasco da Gammy. Obecnie największym producentem i eksporterem pieprzu jest Wietnam.

Indyjska Księga Medyczna z 5 wieku naszej ery wymienia pieprz czarny jako lek na wiele schorzeń i dolegliwości m.in. biegunkę, choroby serca, zębów, płuc, wątroby, a nawet oczu (zalecano nawet bezpośrednie aplikowanie go do oka).

Suszone ziarenka pieprzu zachowują aromat, ale po zmieleniu szybko go tracą, dlatego najlepiej przyprawiać potrawy pieprzem świeżo zmielonym.Pieprz jest, obok soli, najpopularniejszą przyprawą na świecie. Szacuje się, że spożywamy go około 120 mln kg rocznie.

Roślina pochodzi z Indii, gdzie ulewne deszcze i okresy suszy stwarzają odpowiedni mikroklimat dla jej rozwoju.W warunkach naturalnych pieprz czarny oplata się wokół drzew - na plantacjach zastępują je kije (bardzo długie, ponieważ pieprz czarny pnie się nawet powyżej 10 metrów!)
Roślina kwitnie drobnymi żółtymi kwiatami w kiściach, które następnie przeobrażają się w grona owoców.Owoce zmieniają kolor z zielonego na czerwony. Wraz z dojrzewaniem stają się coraz pikantniejsze.
Ze względu na moment zbioru i późniejszą obróbkę wyróżnia się 4 odmiany:
pieprz zielony - z niedojrzałych ziarenek, które są marynowane w kwasie octowym lub mlekowym albo konserwowane solanką
pieprz biały - z dojrzałych owoców po zdjęciu skórki i wysuszeniu
pieprz czerwony - z dojrzałych owoców, konserwowanych w occie
pieprz czarny - ziarenka zrywa się jeszcze zanim całkiem dojrzeją, lekko gotuje (co przyspiesza brązowienie), suszy się je na słońcu do ściemnienia skórki i poddaje fermentacji.

Owoc pieprzu zawiera: żywicę o ostrym smaku, olejek lotny, amid kwasowy – piperynę (to ona odpowiada za pikantny smak), proteiny (11%), tłuszcz (7%), błonnik (21%), wapno (460mg/100g), żelazo (12,4mg/100g), magnez (171mg/100g). 100 gram suszonej przyprawy to 300 kalorii.
Badania wykazały, że piperyna zwiększa wchłanianie do organizmu selenu, witaminy B i beta-karotenu.
*Pieprz czarny zawiera także niewielkie ilości safroli, które mają działanie rakotwórcze.
*Ma działanie przeciwzapalne.
*Dzięki wysokiej zawartości błonnika, może obniżyć cholesterol.
*Olejki eteryczne są pomocne w leczeniu przeziębienia, kaszlu i bólów mięśniowych.
*Stymuluje pracę żołądka oraz wydzielanie soków trawiennych.
*Pieprz sprzyja trawieniu i poprawia apetyt, ale należy stosować go ostrożnie w przypadku problemów z jelitami, wątrobą i nerkami.
*Działa lekko moczopędnie.
*Łagodzi objawy wzdęć.
*Badania na myszach sugerują, że wyciąg z owoców pieprzu może być skutecznym lekiem na bielactwo - powoduje znaczny przyrost melanocytów.
Ziarnisty pieprz należy dodawać na początku gotowania potrawy. Zmielony można dodać w każdym momencie, także na surowo.Pieprz świetnie komponuje się z innymi przyprawami, wydobywa smak potrawy. Można dodawać go do zup, sosów, mięs, ryb i sałatek.
Wywar z pierzu na gorączkę - 2 łyżki pieprzu i 2 łyżki cukru należy gotować w 1/2 l wody, aż pozostanie około 200ml wywaru. Kilka łyżek dziennie pomoże zbić gorączkę.
Pieprzówka - po zalaniu spirytusem i ewentualnym dodaniu cukru.
Do nacierania na bóle mięśni i stawów - do 500ml spirytusu wsypać 20 łyżeczek czarnego pieprzu i pozostawić pod przykryciem na całą dobę. Wsmarowywać w miejsce przedtem nasmarowane oliwką.


piątek, 8 września 2017

Mięta pieprzowa

Znalezione obrazy dla zapytania Mięta pieprzowa

Przyjemnie chłodzi, pomaga na problemy żołądkowe, a do tego pysznie smakuje!


Choć wzmianki o mięcie znajdują się już w starożytnych pismach, mięta pieprzowa została odkryta około 350 lat temu w Anglii. Powstała ona ze spontanicznego zmieszania się dwóch gatunków: mięty nadwodnej i mięty zielonej. Szybko została wprowadzona do uprawy i rozpowszechniła się w Europie.

Nazwa Mentha pochodzi od greckiej nimfy Mintho, podziemnej kochanki Hadesa, który, chcąc uchronić ją przed zazdrością żony, zamienił ją w roślinę mięty.Znane w starożytności odmiany mięty uważano za środki do rozjaśniania umysłu, dlatego też adepci filozofii nosili na głowie wieńce z jej liści. Napar z mięty polecany był też na migrenowe bóle głowy.Egipcjanie używali mięty do balsamowania zwłok.W Polsce często bywa mylona z miętą dziko rosnącą. Te dwie odmiany można odróżnić po smaku - mięta dzika ma smak szczypiący, a mięta pieprzowa chłodzący.

Jest rośliną wieloletnią, choć długo uprawiana w jednym miejscu dziczeje.Osiąga od 30 do 90 centymetrów wysokości.Ma ciemnozielone liście i łodygi, na dolnej stronie liście mają kolor czerwonawo-fioletowy.Liście mają ząbkowane brzegi i są ostro zakończone, układają się na łodydze naprzeciwlegle.Kwitnie drobnymi, fioletowymi kwiatami.Jako mieszaniec nie wytwarza owoców do rozmnażania. Zazwyczaj powstaje jeden owoc na łodygę, a tylko co dziesiąty owoc zdolny jest do kiełkowania.

Należy ją uprawiać w miejscach słonecznych o wilgotnej, żyznej glebie, bogatej w wapń i próchnicę. Co 4 lata należy ją przesadzać na nowe miejsce.Nowe rośliny uzyskuje się przez podział kłączy.
Liście należy zbierać, gdy tylko pojawią się pąki kwiatowe, zwykle w drugiej połowie czerwca. Zbiór powtarza się po odrośnięciu rośliny. Zbiory liści należy przeprowadzać w pogodny dzień. Roślinę ścina się pozostawiając 5-centymetrowy pęd.Liście osmykuje się i suszy w ocienionym miejscu, o dużym przepływie powietrza.Nie wolno zbierać liści porażonych rdzą miętową - świadczą o niej pomarańczowo-brunatne plamy na łodygach i dolnej stronie liści.

Liście mięty pieprzowej zawierają: olejek lotny (mentol, mentofuran, menton, octan mentolu, walerianian mentolu, felandren, pinen, cyneol, piperyton, tymol, karwakrol, seskwiterpeny, jasmon, garbniki (6-12%), flawonoidy), kwas askorbinowy, karoten, rutyna, apigenina, betaina, kwas oleanowy i ursulowy. Zawiera także witaminę C i A oraz żelazo, wapń, potas, magnez.Pobudza czynności trawienne żołądka i poprawia apetyt.Stosowany jako środek wiatropędny oraz żółciopędny.
Polecany w skurczach żołądka, kolce jelitowej, chorobach wątroby i dróg żółciowych (kamicy żółciowej, żółtaczce).Ze względu na działanie uspokajające pomocny w leczeniu bezsenności, migreny, nerwobóli i drgawek nerwowych. Działa rozkurczowo na mięśnie gładkie, bywa więc pomocny w dolegliwościach menstruacyjnych.Badania potwierdziły jego skuteczność w łagodzeniu objawów Zespołu Jelita Drażliwego. 79% dorosłych odczuło znaczną ulgę w bólu. W drugim badaniu zastosowano kontrolę placebo i 75% dzieci cierpiących na zespół drażliwego jelita odczuło poprawę.
Ma również właściwości odkażające i lekko znieczulające, dzięki czemu może być stosowany na obrzęki i owrzodzenia oraz bóle ucha.Używany jest również do płukania ust w stanach zapalnych jamy ustnej.Pomocny w leczeniu nieżytu nosa, w inhalacjach przy nieżytach oskrzeli i gardła. Pomoże również w zwykłym przeziębieniu, ponieważ rozrzedza śluz oraz działa łagodząco na bolące gardło.Stosowany jest jako przyprawa podczas gotowania potraw, ze względu na przyjemny smak i aromat.

Choć mięta stosowana z umiarem nie powoduje efektów ubocznych, ze względu na duża ilość substancji czynnych, wszystkie zioła należy przyjmować z rozwagą. Szczególnie należy uważać podczas stosowania skoncentrowanych olejków mięty - ich przedawkowanie może powodować bóle brzucha, wymioty, problemy z równowagą. a także reakcję alergiczną. Mentol może być szczególnie niebezpieczny dla dzieci.Jeśli jesteś w ciąży lub karmisz piersią, skonsultuj z lekarzem chęć przyjmowania preparatów z miętą.
Mięty nie powinny spożywać osoby cierpiące na chorobę refluksową przełyku (GERD) - rozluźnia ona zwieracz zamykający powrót treści żołądka do przełyku, co może nasilać objawy choroby.
Badania na myszach wykazały, że olejek z mięty pieprzowej zwiększa wchłanianie stosowanych zewnętrznie leków na raka. Jest zbyt wcześnie na interpretację tych wyników, ale powinno się unikać stosowania mięty pieprzowej razem innymi środkami miejscowymi.

Napar - łyżkę liści mięty pieprzowej zalać szklanką wrzątku, zaparzać pod przykryciem 10 minut, odcedzić. Pić 2-3 razy dziennie po szklance, najlepiej pół godziny przed posiłkiem.
Okład - Rozparzone wrzątkiem ziele zawinąć w gazę i przykładać pod ceratką na chore miejsce.
Nalewka - można spożywać ok. 40 kropel do 3 razy dziennie.
Przyprawa - można dodawać zarówno do deserów jak i gotowanych potraw.



wtorek, 29 sierpnia 2017

Żółte światło dla antybiotyków

Znalezione obrazy dla zapytania Żółte światło dla antybiotyków

Jeszcze nie czerwone, ale bezwzględnie musimy zwolnić tempo ich stosowania. 


Za często, bez kontroli, w ciemno - tak w Polsce, ale też w wielu krajach Europy stosuje się obecnie antybiotyki. Lawinowo narasta oporność bakterii na antybiotyki.

Leki te stały się remedium na wszystko, w tym na zwykłe przeziębienie. Chorobę, jak wiadomo, wywoływaną przez wirusy, na które antybiotyki nie działają!Żarty się skończyły.Mamy coraz więcej zakażeń bakteryjnych, w tym tych zagrażających życiu jak sepsa czy zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, których nie możemy wyleczyć. To, co było banalnym leczeniem jeszcze 20-30 lat temu, teraz może być trudne lub niemożliwe.

Do najgroźniejszych bakterii chorobotwórczych ze względu na dużą oporność na antybiotyki należą obecnie niektóre szczepy :Streptococcus pneumonia (dwoinka zapalenia płuc), Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty), enterokok np. Entercocus faecalis, pałeczek jelitowy np. Escherichia coli

Ludzie, opamiętajcie się!
Ale jest więcej i to opornych nie na jeden czy dwa, ale na kilka jednocześnie. Dodajemy do ich nazw znaczki jak w numerowaniu ubrań. Wyszliśmy z rozmiaru M, teraz bakterie noszą XXL. To może śmieszne, ale i straszne - wyjaśniają mikrobiolodzy.

Antybiotyki stały się ofiarami własnego sukcesu. Nagle ludzkość dostała do ręki środki, które zwalczały choroby wcześniej śmiertelne, a poza tym znacznie skracały czas infekcji. Zamiast leżeć w domu trzy tygodnie z anginą, po tygodniu dziarsko wracaliśmy do pracy.

- Te cudowne leki, jak je nazwano, mogą niedługo równie cudownie zniknąć. Dlatego musimy wreszcie się opamiętać w ich stosowaniu - tłumaczy prof. Hryniewicz.

W uproszczeniu antybiotyki to związki chemiczne zabijające bakterie. Od momentu wynalezienia pierwszego takiego leku - penicyliny - długo wydawało się, że jesteśmy górą w walce z mikrobami. Wprawdzie z czasem pojawiły się szczepy mikrobów oporne na ten czy inny lek, ale zawsze w odwodzie były inne środki.

Leki te stały się remedium na wszystko, w tym na zwykłe przeziębienie. Chorobę, jak wiadomo, wywoływaną przez wirusy, na które antybiotyki nie działają! Ale co tam, lepiej dmuchać na zimne. Zawsze przecież może się do wirusa doplątać jakaś bakteria. No to profilaktycznie łykniemy to i owo.

Nie naciskajmy na lekarzy, żeby przepisywali nam antybiotyki, jeśli nie ma takiej potrzeby

Problemy pojawiły się na początku lat 80. Bakterie coraz szybciej uczyły się, jak pokonywać zabójcze dla nich substancje. A lekarze wychodzili z założenia, że najwyżej jak dany antybiotyk przestanie działać, ktoś wymyśli nowy.

Ale nie wymyślił. Od lat 40. do 70. nowe leki powstawały jak grzyby po deszczu. Od początku lat 80. stworzono DWA naprawdę nowe (nie mówimy tu o modyfikacjach już istniejących). Bakterie mutują szybciej, niż uczeni są w stanie wynaleźć coś, co je zabije lub unieszkodliwi.

Poza tym przemysł farmaceutyczny jest coraz mniej zainteresowany wykładaniem pieniędzy na szukanie nowych leków. Cały proces od momentu wytypowania jakiejś nowej substancji jako potencjalnego leku przeciwbakteryjnego do jej wprowadzenia na rynek kosztuje około 800 mln dol. Koncerny wolą szukać leków na choroby przewlekłe, bo przynoszą one nieporównywalnie większe zyski.

- W tej chwili jesteśmy postawieni w sytuacji, gdy w przypadkach ciężkiego zapalenia płuc nawet niewymagającego pobytu w szpitalu mamy do wyboru jeden skuteczny lek. A czasem nie mamy go wcale. To niedopuszczalne - alarmuje prof. Hryniewicz.

Winni są nie tylko lekarze i niesubordynowani pacjenci,ale także brak diagnostyki. W ramach bezpłatnych badań polski lekarz rodzinny może skierować pacjenta na jeden wymaz z gardła, jeden z nosa oraz na badanie moczu. Na tym koniec. Po więcej musimy zgłosić się do specjalisty. - To oznacza, że leczymy ludzi na ślepo - podkreśla prof. Hryniewicz.

A np. we Francji, która w pewnym momencie była liderem w ilości zjadanych antybiotyków, władze wyłożyły ponad 2 mln euro na zakup 3 mln testów do sprawdzania, czy powszechna infekcja gardła angina jest wywołana przez wirusy, czy bakterie. Zdecydowano się na taki krok po badaniach u dzieci, które dowiodły, że jedynie 30 proc. angin jest bakteryjne.

Koszt francuskich badań to około 2,5 zł za sztukę i płaci za nie państwo. W Polsce takie testy też są dostępne, ale odpłatnie (10-12 zł).

Ocalić cudowne leki

Po co ta akcja? Chcemy włączyć żółte światło dla antybiotyków, zwolnić i zyskać na czasie - odpowiadają organizatorzy. Dać szansę naukowcom na wymyślenie leków opierających się na innych mechanizmach unieszkodliwiania bakterii niż te dotychczas znane.
Unia postanowiła, że uruchomi ogromne, dodatkowe pieniądze na granty naukowe związane z poszukiwaniem nowych antybiotyków.

A co my możemy zrobić sami? - Nie naciskajmy na lekarzy, żeby przepisywali nam antybiotyki, jeśli nie ma takiej potrzeby. Zaufajmy ich wiedzy - wyjaśnia prof. Hryniewicz. I dalej instruuje: - Jeśli jednak lekarz uzna, że nasza choroba rzeczywiście musi być leczona antybiotykami, przestrzegajmy czasu ich stosowania. Nie rezygnujmy z terapii po dwóch, trzech dniach, bo już nam lepiej. Te najsilniejsze, niedobite bakterie uodpornią się na lek. A co gorsza, nowo zdobytą wiedzę przekażą dalej, mają bowiem ogromną łatwość w przekazywaniu sobie oporności. Jeśli się już wyleczymy i zostanie nam trochę tabletek, nie zachowujmy ich na potem, żeby zażyć je przez jeden, dwa dni, jak "coś nas bierze".

Niezłą intuicję miał odkrywca penicyliny Aleksander Fleming, gdy ostrzegał ludzi odbierając ponad 70 lat temu Nagrodę Nobla: - Jeśli zażywasz penicylinę, zażyj jej tyle, ile trzeba.

Specjalistów szczególnie niepokoi to, że oporność przestała być cechą jedynie bakterii szpitalnych. Prof. Hryniewicz rozpacza: - W kraju ponad 20 proc. wszystkich zakażeń płuc wywołanych przez paciorkowce Streptococcus pneumoniae nie daje się wyleczyć penicyliną, prawie 30 proc. tych mikrobów nie jest wrażliwych na doksycyklinę, nie mówiąc już np. o popularnym biseptolu czy baktrimie, gdzie ta oporność wynosi już 40 proc. Czym ja będę leczyć ludzi?!

To m.in. dlatego sprawa narastania antybiotykooporności stała się już problemem zdrowia publicznego. 


Ostrzeżenie przed antybiotykami

Znalezione obrazy dla zapytania Ostrzeżenie przed antybiotykami



Często, bez kontroli, w ciemno - tak w Polsce, ale też w wielu krajach Europy stosuje się obecnie antybiotyki. 

Lawinowo narasta oporność bakterii na antybiotyki.

Antybiotyki stały się remedium na wszystko, w tym na zwykłe przeziębienie lub grypę - choroby wywoływane przez wirusy, na które antybiotyki nie działają!Coraz więcej zakażeń bakteryjnych, w tym tych zagrażających życiu jak sepsa czy zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, nie możemy wyleczyć ze względu na uodpornienia na antybiotyki.

Bakterie wciąż mutują - farmakologia w wielu przypadkach nie nadąża z dostosowaniem odpowiednich leków. Tym bardziej, że przemysł farmaceutyczny jest coraz mniej zainteresowany szukaniem nowych leków. Cały proces od momentu wytypowania jakiejś nowej substancji jako potencjalnego leku przeciwbakteryjnego do jej wprowadzenia na rynek kosztuje około 800 mln dol. Koncerny wolą szukać leków na choroby przewlekłe, bo przynoszą one nieporównywalnie większe zyski.

Wiadomo, że antybiotyki nie tylko mogą być nieskuteczne, ale powodować powikłania, zwłaszcza ze względu na wyjałowienie przewodu pokarmowego z naturalnej flory bakteryjnej.

Co w takim razie robić?

Przede wszystkim podnosić świadomość ludzi - zwłaszcza w zakresie naturalnych metod profilaktyki i leczenia. Są  publikacje na ten temat - np. książka ,,Bez antybiotyków - zwalczanie infekcji środkami naturalnymi", autorstwa Brigit Rohn, Interspar, 2008.

Z notki wydawniczej:


,,Chwyciło cię przeziębienie, grypa, boli cię gardło, kaszlesz, masz zatkane zatoki lub infekcję pęcherza? Czeka cię wizyta u lekarza. Wiesz z góry, czego możesz od niego oczekiwać - przepisze ci antybiotyk na następne dziesięć dni. W przypadku niektórych osób lekarstwo przyniesie rezultaty, choroba minie. U innych jednak objawy pozostaną, co więcej dołączą się do nich niepożądanie skutki uboczne zażywania lekarstwa. U jeszcze innych wynikiem takiego leczenia jest zauważalne pogorszenie stanu zdrowia, być może nawet przejście infekcji w stan przewlekły. Najmniej szczęścia mają ci, którzy wpadają w niekończący się krąg zażywania jednego po drugim coraz to nowych rodzajów antybiotyków w usiłowaniu zniszczenia domniemanych "agresorów".
Dlatego tę książkę powinien przeczytać każdy, kogo interesują lepsze sposoby zwalczania infekcji i skuteczne metody utrzymania optymalnego stanu zdrowia."

Nie naciskajmy na lekarzy, żeby przepisywali nam antybiotyki, jeśli nie ma takiej potrzeby. Nie rezygnujmy z terapii po dwóch, trzech dniach, bo już nam lepiej. Te najsilniejsze, niedobite bakterie uodpornią się na lek.

Winny jest też brak diagnostyki. Są dostępne testy do sprawdzania, czy powszechna infekcja gardła angina jest wywołana przez wirusy, czy bakterie. Ale są one odpłatnie (10-12 zł), a pacjenci a nawet czasem lekarze (!) o nich nie wiedzą.

Oczywiście - powinniśmy szanować i ...ocalić antybiotyki dla przypadków, gdy są nieodzowne




piątek, 25 sierpnia 2017

Cholesterol i śmiercionośny syndrom X

Znalezione obrazy dla zapytania Cholesterol i śmiercionośny syndrom X

Siedzący tryb życia, ciągła pogoń za „lepszym” życiem sprawiają, że zapominamy o tym co powinno być dla nas najważniejsze – o naszym zdrowiu! 

Nie zdajemy sobie sprawy, że niebezpieczeństwo choroby jest bardzo blisko. Największym problemem dzisiejszych czasów jest metaboliczny syndrom X.

Metaboliczny syndrom X to zespół zaburzeń metabolicznych, które są skutkiem pierwotnego schorzenia, jakim jest oporność na insulinę. Wszystkie nieprawidłowości metaboliczne związane z syndromem X mogą doprowadzić do chorób układu krążenia – jeśli występuje kilka z nich, wówczas ryzyko chorób układu krążenia oraz przedwczesnej śmierci jest bardzo wysokie.

Metaboliczny syndrom X – dla większości z nas brzmi groźnie i niezrozumiale. Ale czy wiesz, że jest on powszechny, śmiercionośny, uleczalny i słabo poznany. I nawet Ty możesz na niego zachorować. A może nawet już na niego chorujesz? I nic o tym nie wiesz. Spójrz...

Jeżeli zdiagnozujesz u siebie współwystępowanie co najmniej trzech czynników z poniższej listy to musisz uświadomić sobie, że zachodzi u Ciebie prawdopodobieństwo, że chorujesz lub zachorujesz na syndrom X, a także występuje u Ciebie bardzo wysokie ryzyko przedwczesnej śmierci. 

Są to:
- otyłość brzuszna (obwód talii): mężczyźni: > 102cm; kobiety: > 88cm,
- niskie stężenie HDL = Mężczyźni: =< 40mg/dl; Kobiety: =< 50mg/dl,
- wysokie stężenie trójglicerydów: >= 150 mg/dl,
- wysokie ciśnienie tętnicze krwi: >= 140 / >= 90mmHg,
- wysokie stężenie glukozy na czczo: >= 110mg/dl

Czy wiesz, że każda osoba z nadwagą, która mało ćwiczy i ma ogólnie mało ruchu, powinna bezwzględnie zbadać poziom lipidów, glukozy i zmierzyć ciśnienie krwi. Badania te dają możliwość ujawnienia wystąpienia syndromu X. Jest to istotne szczególnie wówczas, gdy w rodzinie tej osoby byli już chorzy na cukrzycę typu II. Uważa się, że syndrom X występuje w całych rodzinach.

Wiedz, że syndromu X możesz uniknąć a co najważniejsze wyleczyć!

Chociaż nie ma leków, które bezpośrednio znoszą insulinooporność wywołującą syndrom X, jest na to inny sposób – dieta i ćwiczenia. Nieprawidłowe poziomy lipidów związane z syndromem X (niski HDL, wysoki LDL i wysoki poziom trójglicerydów) również ulegają znaczącej poprawie, jeśli wprowadzi się ćwiczenia i zgubi zbędne kilogramy. Pacjenci z syndromem X mają kilka zaburzeń koagulacji, przez co ich krew łatwiej krzepnie wewnątrz naczyń krwionośnych. Skrzepy te są często czynnikiem sprzyjającym rozwojowi ataków serca. Pacjenci, u których występuje metaboliczny syndrom X mogą zażywać aspirynę, aby zapobiegać powstawaniu skrzepów. Wysokie ciśnienie krwi występuje u więcej niż połowy osób z metabolicznym syndromem X. Jeśli wysokie ciśnienie krwi występuje wraz z insulinoopornością, staje się bardzo ważnym czynnikiem ryzyka. Najnowsze badania sugerują, że skuteczne leczenie nadciśnienia u pacjentów chorych na cukrzycę może znacząco obniżyć ryzyko śmierci i chorób serca.

Prawda jest taka, że dzięki ćwiczeniom fizycznym oraz utracie wagi najczęściej można zapobiec syndromowi X (podobnie jak cukrzycy typu drugiego)... Może i wydaje Ci się to niemożliwe, ale to prawda... Musisz jedynie stosować się do poniższych wskazówek, a nie będziesz musiał przejmować się śmiercionośnym syndromem X.

- Dieta – najlepsza jest niskokaloryczna zawierająca mało cholesterolu LDL oraz duże ilości owoców, warzyw i błonnika. Zmniejszenie ilości tłuszczów nasyconych oraz cholesterolu LDL w diecie pomaga utrzymać niski poziom cholesterolu LDL we krwi. Terapia powinna koncentrować się głównie na obniżeniu poziomu LDL. * Kiedy LDL zostanie odpowiednio obniżony, wówczas należy skoncentrować się na redukcji trójglicerydów oraz podwyższeniu HDL.

- Prawidłowa masa ciała - należy dołożyć wszelkich starań, aby obniżyć wagę ciała do poziomu nieprzekraczającego masy idealnej o więcej niż 20% (uwzględniając wiek i wzrost). Pozbycie się zbędnych kilogramów pomaga utrzymać w normie cholesterol LDL oraz ogólny poziom cholesterolu, pomaga także zwiększyć poziom HDL i obniża poziom trójglicerydów.

- Aktywność fizyczna - pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu oraz zwiększyć poziom dobrego cholesterolu. Pomaga także schudnąć. Powinno się wykonywać ćwiczenia przez minimum 20 minut dziennie.

Jeśli jednocześnie zastosujesz odpowiednią dietę i będziesz ćwiczyć, ustąpi większość nieprawidłowości związanych z syndromem X. Niezwykle pomocne i niezastąpione w zwalczaniu i zapobieganiu syndromu X są również preparaty roślinno – mineralne i zawierające błonnik.

- Błonnik rozpuszczalny (pektyny) jest rozkładany do trójkarboksylowych kwasów tłuszczowych, które odpowiadają za hamowanie biosyntezy cholesterolu w wątrobie.

- Błonnik nierozpuszczalny obniża poziom trójglicerydów we krwi, przez co zmniejsza ryzyko miażdżycy.

- Abana oraz Gynostemma znacząco obniżają całkowity cholesterol oraz LDL i trójglicerydy podnosząc przy tym HDL. Dzieje się to poprzez wpływ ma wątrobowy metabolizm lipidów.

- Abana przywraca do normy ciśnienie krwi.

- Guggul jest bardzo skutecznym ziołem do zwalczania otyłości. Od dawna uznana jest jego skuteczność w obniżaniu poziomu cholesterolu i trójglicerydów przy jednoczesnym utrzymaniu lub polepszeniu stosunku frakcji HDL do LDL.

- Błonnik nie jest składnikiem odżywczym, gdyż nie dostarcza energii, witamin ani minerałów. W przypadku odchudzania jest on niezbędnym elementem. Poza tym pęcznieje w żołądku, czyli w sposób naturalny zmniejsza kaloryczność posiłków, a co za tym idzie w naturalny sposób pomaga w odchudzaniu.

Powyższe preparaty likwidują cztery spośród pięciu objawów śmiercionośnego metabolicznego syndromu X. 

Stosując je możesz uniknąć tej powszechnej i mało znanej choroby.







środa, 23 sierpnia 2017

Czego bać się u dentysty?

Znalezione obrazy dla zapytania Czego bać się u dentysty?

Czy masz w zębach wypełnienia amalgamatowe? Czy wiesz, że są bardzo toksyczne?


Wiele osób posiada do dziś amalgamaty w zębach. Ich zaletą bez wątpienia jest trwałość. Niestety, większość wykorzystanych do ich produkcji substancji jest szkodliwa i stopniowo zatruwa organizm. Szczególnie groźne może być zatrucie rtęcią, która stanowi 50% takiej plomby. Jak ograniczyć uwalnianie rtęci, gdy już mamy takie wypełnienie?

Amalgamat stomatologiczny to stop o składzie:
50% rtęć,
35% srebro,
13% cyna,
2% miedź,
niewielkie ilości cynku.

Amalgamaty zyskały dużą popularność z uwagi na ich wytrzymałość, trwałość oraz łatwość w obróbce. Pomimo faktu, że wiedziano o toksyczności rtęci, panował pogląd, że jest ona szkodliwa tylko przed utwardzeniem. Szczególnie narażoną na jej oddziaływanie grupą byliby więc dentyści. Niebezpieczny jest nie tylko moment zakładania plomby - rtęć jest metalem, który emituje niebezpieczne opary w każdej temperaturze. Stąd pojawiły się normy, mówiące że bezpieczny gabinet dentystyczny powinien mieć stężenie oparów rtęci niższe niż 50 mikrogramów na metr sześcienny. Pomijano do tej pory fakt, że niektórzy pacjenci mają w ustach 400-600 mikrogramów rtęci, czyli około 10 razy więcej!

Z amalgamatów cały czas wycieka rtęć. Szacuje się, że 5-letnia plomba uwolniła już 30% rtęci. Wystarczy uświadomić sobie, że dawka śmiertelna to 1 gram, a w 7 plombach znajdują się 2 gramy rtęci, aby zauważyć, że stosowanie amalgamatów to igranie ze śmiercią.

Uwalnianie rtęci zależne jest od wielu czynników. Proces ten przyspiesza:
*bruksizm (szczękanie zębami),
*żucie gumy,
*profesjonalne czyszczenie dentystyczne,
*zimne potrawy i napoje,
*kwaśne potrawy i napoje (np. ocet),
*nieodpowiednie usuwanie plomby amalgamatowej przez stomatologa.

Co więcej, znajdujące się w jamie ustnej bakterie beztlenowe reagują z rtęcią powodując powstawanie metylortęci, której toksyczność jest jeszcze wyższa. Uwolnione toksyczne związki trafiają do krwioobiegu, a następnie do wszystkich organów ciała.
Już w roku 1990 przeprowadzono badanie na owcach. Już po 2 tygodniach od zastosowania plomb u ciężarnych owiec, w płodach odnotowano wysoki poziom rtęci - 4 razy wyższy niż u matki w wątrobie i mózgu. Potwierdzono te wyniki w badaniach na małpach. 4 lata później w ramach sekcji niemowląt i dzieci wykazano, że poziom rtęci w ich organizmach był proporcjonalny do ilości amalgamatów u ich matek. Firma produkująca amalgamaty w 1997 poinformowała: "Amalgamaty nie powinny być stosowane na końcu korzenia zęba ani pod koroną… w ustach, w których znajdują się inne metale, u osób z chorymi nerkami, u ludzi uczulonych na amalgamaty, u kobiet w ciąży i u dzieci w wieku do 6 lat".

Już przed tymi wynikami badań pojawiały się głosy o zaprzestaniu wykorzystywania amalgamatów. W 1973 roku zakazano ich w Japonii, a w 1978 w Szwecji. W 1991 roku Szwecja podjęła decyzję o usunięciu amalgamatów u wszystkich obywateli. W tym samym roku wydano oświadczenie Światowej Organizacji Zdrowia, która uznała, że amalgamaty dentystyczne są głównym źródłem rtęci w diecie. Są również 6-krotnie bardziej toksyczne, gdy chodzi o rtęć, niż ryby i owoce morza.

Organizm ludzki nie potrafi efektywnie usuwać rtęci. Co więcej, rtęć przedostaje się także do mleka matki. Odkłada się ona w różnych organach, powodując przy małych dawkach:
*osłabienie,
*zmęczenie,
*spadek masy ciała i słaby apetyt,
*bóle kończyn,
*bóle głowy,
*problemy żołądkowo-jelitowe,
*nieznaczne drżenie rąk.

Większe dawki powodują:
*uszkodzenie układu nerwowego,
*depresję, drażliwość, bezsenność,
*trudności z uczeniem się,
*zmiany nastroju i pola widzenia, głuchotę,
*uszkodzenia chromosomów,
*uszkodzenia spermy, poronienia,
*choroby autoimmunologiczne.
*reakcje alergiczne

Toksyczny wpływ amalgamatów na układ nerwowy potwierdziła w 2008 roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA): "Amalgamaty dentystyczne zawierają rtęć i mogą działać neurotoksycznie na układ nerwowy rozwijających się dzieci i płodów". Całkowite wycofanie ich z użytku pozostało więc tylko kwestią czasu. Największym problemem obecnie są już założone plomby amalgamatowe u wielu ludzi.
Mam już taką plombę. Co robić?Przede wszystkim należy ograniczyć wpływ czynników, które zwiększają wyciek rtęci z plomby - szczególnie żucie gumy oraz zimne i kwaśne potrawy. Obecnie w Polsce trudno znaleźć dentystę, który potrafiłby bezpiecznie usunąć plombę amalgamatową. Oto podstawowe zasady, na które powinien zwrócić uwagę:
*Przed przystąpieniem do usuwania wypełnień należy zadbać o uzupełnienie w organizmie selenu, witaminy C i E, glutationu.
*Nie należy rozpoczynać chelatyzacji (odtruwania organizmu z rtęci) przed usunięciem plomb (może zwiększać wyciek rtęci z plomby).
*Dentysta powinien ograniczyć do minimum użycie wiertła podczas usuwania plomby. Podczas wiercenia wzrasta temperatura i wydziela się dużo oparów rtęci. Plombę należy rozbić na kilka kawałków i ostrożnie je wyjąć z pomocą lupy.
*Zarówno pacjent, jak i dentysta powinni mieć zasłonięte oczy i nos, aby uniknąć zatrucia oparami.
*Pacjent powinien oddychać przez nos.
*Dentysta powinien wykorzystać gumową membranę, która uniemożliwi przypadkowe połknięcie kawałków plomby.
*Należy wykorzystać ssak o dużej sile oraz specjalny wyciąg próżniowy do odsysania oparów.Po usunięciu plomb należy poddać się chelatyzacji pod okiem lekarza, aby usunąć nagromadzoną w organizmie rtęć. 

Z uwagi na trudną dostępność zarówno usuwania plomb, jak i chelatyzacji w Polsce, nie należy pochopnie podejmować terapii u niedoświadczonych lekarzy.


Oceń stan swojego zdrowia - odporność