sobota, 31 marca 2018

Wielkanoc :)


Znalezione obrazy dla zapytania wielkanoc ruchome gify



Życzę pięknej wiosny

i wspaniałych Świąt Wielkanocnych.

Niech obudzą nas do życia
pełnego szczęścia, radości i entuzjazmu.





piątek, 23 lutego 2018

Gdy zaciera się granica między dniem a nocą

Znalezione obrazy dla zapytania Gdy zaciera się granica między dniem a nocą


Żyjemy w nowoczesnym, zinformatyzowanym społeczeństwie, aktywnym 24-godziny na dobę… 

Od mężczyzn wymaga się wszechstronności, elastyczności, precyzji i nieograniczonej możliwości koncentracji. Ceną postępu cywilizacji jest jednak brak czasu na... sen!Najlepiej byłoby „wyłączyć” percepcję wieczorem i umożliwić sobie regenerację w nocy. Niestety, często zdarza się, że za dnia jesteśmy ogarnięci stresem. Gdy rośnie nasz wewnętrzny niepokój, spada możliwość wydajnej pracy. W rezultacie przekłada się to na trudności ze snem; wstajemy „znokautowani”, bezsilni, pozbawieni motywacji.

Relaks w ciągu dnia i spokojny sen w nocy.

Nasz organizm ma „cielesny zegar”, kontrolujący cykle dnia i nocy. Tak jak prawdziwy zegar, także on może się rozregulować. Niepokój, życie w stałym napięciu, wysokie wymagania zawodowe sprawiają, że trudno jest zasnąć, wydłużają się również fazy nocnych przebudzeń. Wstajemy wyczerpani i niezdolni do wytężonej pracy. Stres może się wzmagać w momencie obwiniania siebie za niepowodzenia i nowe problemy. Z drugiej strony, jeśli różne sytuacje życiowe zaburzają równowagę między czasem pracy a czasem odpoczynku, nie oznacza to „rozregulowania” zegara biologicznego. Może do niego dojść, jeśli stan niepokoju i brak snu staną się permanentne!

Na dobry początek.... nocy.

W środku nocy, w fazie głębokiego snu, organizm człowieka zaprogramowany jest na relaks. Wtedy też decyduje się, czy dzień będzie udany, czy nie. Jeśli ta ważna faza nie jest zakłócona, zwykle budzimy się wypoczęci i gotowi do działania! Warto również pracować nad sposobami naturalnego zmęczenia organizmu, uwzględniając ćwiczenia fizyczne i dostęp do świeżego powietrza, np. w parku.

Nie zabieraj spraw pracy do łóżka.

Bezgraniczne zaangażowanie w sprawy pracy i zatarcie granicy między życiem zawodowym a prywatnym sprzyjają bezsenności. Wstajemy zmęczeni, nie możemy się rozbudzić w ciągu dnia, ani skoncentrować na pracy. Problemy zawodowe zaczynają nas przerastać, rośnie niepokój i pogłębiają się problemy ze snem. W tym momencie należy się zastanowić, jakie jest źródło problemów, jak odnaleźć się w trudnej sytuacji? Może przyszedł czas, aby zwolnić tempo i nie pracować ponad siły?

W sytuacji obniżonego nastroju można zastosować Nervoheel N. Ten złożony lek homeopatyczny w postaci tabletek podjęzykowych, jest zalecany w stanach napięcia psychicznego - gdy odczuwamy wyczerpanie psychiczne i nerwowe. Preparat nie daje działań niepożądanych i nie wchodzi w interakcje z innymi lekami. Pomoc przyniosą także proste techniki relaksacyjne, np. ćwiczenia oddechowe.

Czas na odpoczynek.

Nie jesteśmy w stanie cofnąć rozwoju cywilizacji, ani zatrzymać codziennej lawiny informacji. Możemy natomiast zadbać o własne zdrowie i spróbować przełożyć słabości na zapał do życia i energię do działania! 

Nervoheel N-Tabletki podjęzykowe.
Wskazania:Zaburzenia psychosomatyczne, stany napięcia psychicznego.
Przeciwwskazania:Nie stwierdzono.
Dawkowanie:Zwykle 1 tabletkę 3 razy dziennie podjęzykowo.

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania i przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych, dawkowania oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


czwartek, 22 lutego 2018

Przesilenie wiosenne-znowu?

Znalezione obrazy dla zapytania Przesilenie wiosenne-znowu?

Polska leży w szerokości geograficznej, w której rytm biologiczny podzielony jest wyraźnie na cztery pory roku. 

Na nieszczęście dla ludzi, ten podział ma wpływ na naszą aktywność fizyczną i umysłową. Nasz rytm biologiczny podzielony jest więc na okres bardzo aktywny, jak lato, i czas skłaniający do wyciszenia, jak zima. Ludzie nie zasypiają na czas pochmurnych i chłodnych miesięcy, funkcjonują w zwolnionym tempie i często towarzyszy im smutek oraz apatia. Jednak kilka słonecznych dni w lutym pozwoliło nam skosztować upragnionego słońca. 

Z poprawą nastroju idzie w parze ujawniający się brak sił. Wyciszony przez zimowe miesiące organizm ma za mało energii na szybkie „wejście na obroty” wiosną.PrzesilenieNaturalnie!

Problemy okresu przejściowego między porami roku są sprawą naturalną. Każda kolejna wiosna wymaga od nas adaptacji do zmieniającej się aury. Kolejna filiżanka kawy lub mocny drink mogą przynieść tylko doraźną pomoc, bo problem jest poważniejszy.Wzmacniamy odporność? Naturalnie!

Podstawą do poprawy kondycji organizmu jest wzmocnienie jego odporności. Nieprzypadkowo, druga fala zachorowań na grypę przypada właśnie na okres przesilenia - marzec, a najbardziej narażone na chorobę są osoby o obniżonej wytrzymałości na infekcje. 

Spróbujmy wzbogacić dietę o możliwie największą ilość warzyw i owoców, bowiem witaminy w nich zawarte pomogą zregenerować organizm.Skutki przesilenia wiosennego pomoże zminimalizować terapia wspierająca odporność, stymulująca organizm do obrony. 

Engystol, złożony preparat homeopatyczny w postaci tabletek podjęzykowych, wspiera regenerację osłabionego po zimie układu odpornościowego, a lepsza odporność to mniejsze ryzyko zachorowania na grypę lub przeziębienie. Terapia powinna trwać trzy tygodnie (w tym czasie należy zażywać po 1 tabletce 3 razy dziennie), a lek może być stosowany u niemowląt i małych dzieci.Nie daj się przesileniu.

W miarę możliwości, wykorzystajmy zaległy urlop poza miastem, obcując z budzącą się do życia przyrodą. Istotnym elementem każdego dnia powinien stać się ruch, który jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania serca i układu krążenia. Aktywność fizyczna pozwoli zwalczyć senność i uczucie nieustannego zmęczenia. Do arsenału środków, pomocnych w przetrwaniu przesilenia wiosennego, dołączmy sen, w ilości minimum ośmiu godzin dziennie. 

Ma on nie tylko działanie regenerujące, ale także antystresowe.




sobota, 20 stycznia 2018

Szczepionki - zagrożenia i konsekwencje !

Znalezione obrazy dla zapytania Szczepionki - zagrożenia i konsekwencje


Bardzo ważny wywiad poświęcony szczepionkom. Polecam wszystkim przyszłym rodzicom, aby sami wyrobili sobie zdanie na ten temat.


niedziela, 7 stycznia 2018

Nie truj dziecka szczepionkami!

Znalezione obrazy dla zapytania Nie truj dziecka szczepionkami!

Czy szczepionki chronią nasze dzieci przed chorobami? Czy chemia w nich zawarta może być niebezpieczna?


Zastanawiałeś się dlaczego ostatnio tak wiele dzieci cierpi na autyzm, ADHD (syndrom nadpobudliwości psychoruchowej) i ma trudności w nauce? Chciałbyś, aby Twoje dzieci rozwijały się poprawnie i cieszyły się dobrym zdrowiem do późnej starości? Głównym winowajcą obecnej sytuacji prawdopodobnie jest rtęć zawarta m.in. w szczepionkach. Dlatego, gdy zobaczysz kalendarz szczepień dla Twojego dziecka, przeanalizuj go dokładnie.

Rtęć jest drugim, po plutonie, najbardziej toksycznym pierwiastkiem na ziemi. Rtęć z jednego termometru może zatruć małe jezioro. Zalecenia Agencji Ochrony Środowiska podają za bezpieczną dawkę 0,1 mikrograma/kg masy ciała dorosłego człowieka dziennie. Tymczasem rtęć była (przed wydaniem odpowiedniego zakazu pod koniec ubiegłego stulecia) dodawana do kropel do oczu, preparatów dla szkieł kontaktowych, sprejów do nosa, kremów antykoncepcyjnych, kremów na hemoroidy, zastrzyków przeciw alergiom i wielu innych substancjach. Oprócz tego obecna jest w naszym środowisku w dymach z fabryk spalających węgiel, rybach i owocach morza i w takich ludzkich wynalazkach jak żarówki fluorescencyjne, termometry, urządzenia do mierzenia ciśnienia krwi, a nawet w bardzo niebezpiecznych metalowych plombach dentystycznych (zawierają 50% rtęci!).

Najbardziej niebezpiecznym źródłem zatrucia rtęcią w obecnych czasach są jednak szczepionki. Do konserwacji wielu z nich używa się środka o nazwie Thimerosal, który zawiera 49,6% etylortęci. Biorąc pod uwagę wzrost ilości szczepień, często wykonywanych jednego dnia, ilość kumulowanej rtęci osiąga poziom nawet 100-krotnie wyższy niż bezpieczny dla dorosłego człowieka. Np. tylko szczepionka Hep B (przeciwko bakterii powodującej m.in. zapalenie opon mózgowych) podawana noworodkom przekracza zalecany limit 36 razy.

Wstrzykiwanie domięśniowe omija jeden z głównych mechanizmów obronnych ludzkiego organizmu - trakt żołądkowo-jelitowy. W przypadku małych dzieci, których układ immunologiczny i nerwowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały, jest to bardzo niebezpieczne. Np. proteina Metallothionein (MT) zawarta w każdej komórce ludzkiego ciała i odpowiedzialna za detoksykacje metali ciężkich i opiekę nad układem odpornościowym staje się w pełni rozwinięta dopiero u dziecka 3-letniego. Jak wiele rtęci wstrzykujemy mu do tego czasu skoro pierwsze obowiązkowe szczepienia otrzymuje w pierwszej dobie swojego życia?

Skutki zatrucia rtęcią są bardzo poważne. Rtęć ingeruje w działanie enzymu potrzebnego do trawienia glutenu i kazeiny, stąd nadwrażliwość ludzi zatrutych rtęcią np. na wszystkie produkty mleczne. Rtęć wywołuje również uszkodzenie systemu odpornościowego, który nie radzi sobie z bakteriami naturalnie występującymi w naszym organizmie np. z candidą. Przerost tego grzyba wywołuje tzw. cieknące jelito - stan, w którym uszkodzona powierzchnia jelita przepuszcza niestrawione cząsteczki do obiegu krwi, co wywołuje alergie. Osoby zatrute rtęcią często są alergikami.

Ponadto rtęć osłabia zdolność usuwania infekcji wirusowych i drożdżowych, powoduje wytwarzanie przeciwciał antymózgowych (organizm atakuje samego siebie), zmienia zdolność mózgu do usuwania niepotrzebnych komórek mózgowych lub neuronów i w poważny sposób wpływa na uszkodzenie mózgu. Spustoszenie, które sieje w organizmie ma bardzo poważne konsekwencje w jego funkcjonowaniu.

Najważniejsze objawy zatrucia rtęcią, to:
*zaburzenia sensoryczne,
*drętwienie ciała,
*nadwrażliwość na dźwięki, dotyk
*osłabione rozpoznawanie twarzy,
*nieostre widzenie i zawężenie pola widzenia,
*bezsenność,
*drażliwość i nagłe wybuchy złości,
*unikanie kontaktów społecznych,
*niepokój,
*utrudnione wysławianie się,
*zaburzenia słuchu
*zmieniony smak,
*osłabienie pamięci krótkotrwałej,
*spowolnienie reakcji,
*utrudniona koncentracja.

Wymienione wyżej objawy często występują przy takich schorzeniach jak ADHD i autyzm. Potwierdzono, że rtęć jest bardziej toksyczna dla chłopców, co poważnie łączy zatrucie rtęcią z autyzmem. Kiedy w Kalifornii zwiększono w ciągu 20 lat ilość szczepień z 8 do 33, to liczba przypadków autyzmu wzrosła ponad 1000%! Dzięki rodzicom dzieci autystycznych i badaczom zajmujących się tym problemem, rtęć wycofano z wielu produktów (np. roztwór do soczewek kontaktowych wycofano w 1998r.). Urząd ds. Żywności i Leków w USA nałożył na producentów szczepionek obowiązek wyeliminowania thimerosalu ze szczepionek. Co ciekawe, został on usunięty ze szczepionek weterynaryjnych prawie 20 lat temu, gdyż obawiano się, że jest zbyt niebezpieczny. Producenci szczepionek prawdopodobnie wiedzieli o ryzyku zatrucia rtęcią już 40 lat temu.

Niestety, kreatywność producentów szczepionek nie zna granic. Coraz częściej proponują nam połączone szczepionki. Popularną i szczególnie groźną jest MMR (trzy szczepionki podawane naraz: odra, świnka i różyczka). Co jakiś czas ogłaszają też możliwość kupienia szczepionek na 5 czy 6 chorób. Rodzice, nie dajcie się zwieść! Podając taką szczepionkę być może oszczędzicie dziecku kilku ukłuć, ale zaryzykujecie wystąpienie poważnych chorób!

Jak bezpiecznie szczepić dzieci?


*Stosować szczepionki nie zawierające thimerosalu - należy dopytywać i żądać!

*Unikać szczepionek skojarzonych (zawierają więcej środków konserwujących z rtęcią lub innymi metalami ciężkimi) - podawać pojedyncze szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce, w osobnych zastrzykach w różnych dniach. Można np. podać szczepionkę przeciwko odrze w wieku 15 miesięcy, przeciwko różyczce w 27 miesiącu, przeciwko śwince w 39 miesiącu.
*Robić jak najdłuższe przerwy pomiędzy szczepieniami - 6 miesięcy pomiędzy żywymi szczepionkami (odra, świnka, różyczka) to czas idealny, ale 3 miesiące są okresem rozsądnym.
*Używać fiolek zawierających pojedynczą dawkę - zawierają znacznie mniej środków konserwujących
*Nie szczepić dziecka chorego lub w okresie rekonwalescencji.
*Zapewnić zalecaną dzienną dawkę witaminy A przez 3 dni przed i w dzień podania zastrzyku. *Niemowlętom podawać witaminę C po 150mg 2 razy dziennie, a małym dzieciom po 300mg 2 razy dziennie przez 3 dni przed i w dzień podania zastrzyku.
*Dostosować kolejność szczepień do potrzeb dziecka - np. zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B następuje poprzez aktywność seksualną, nadużywanie narkotyków albo poprzez zakażenie od matki przy porodzie. Jeśli matka nie należy do grupy podwyższonego ryzyka, nie ma potrzeby szczepienia dziecka (można opóźnić to szczepienie nawet do 12 roku życia dziecka).
*Jeśli to możliwe wykonać badanie wskaźników immunologicznych przed powtórzeniem dawek - obecnie są to dość drogie testy krwi. Wiele dzieci uodparnia się po pierwszej dawce i nie wymaga dawek przypominających.
*Nie szczepić powtórnie, gdy wystąpiła negatywna reakcja na konkretną szczepionkę.
*Nie szczepić noworodków.
W Polsce niestety bardzo trudno znaleźć pojedyncze szczepionki, warto więc pomyśleć o sprowadzeniu ich z zagranicy. Jeżeli nie możemy tego zrobić, spróbujmy odwlec te szczepienia. Może się to okazać trudne, gdyż w Polsce jest obowiązek wykonywania szczepień - rodzice straszeni są wysokimi mandatami i sprawą w prokuraturze. Najlepiej poproś swojego lekarza pediatrę o napisanie odroczenia.

Ponadto, aby uniknąć zatrucia rtęcią, należy pamiętać, że rtęć przenika z organizmu matki do płodu, a także znajduje się w jej mleku. Dlatego odradza się wszelkie szczepienia w czasie ciąży (np. przeciwko grypie), a także zaleca usunięcie wszystkich metalowych plomb.

Skoro zatrucie rtęcią spowodowane jest szczepionkami, to dlaczego nie wszystkie dzieci są zatrute? Wrażliwość na rtęć i zdolność organizmu do detoksykacji jest bardzo zróżnicowana i często uwarunkowana genetycznie. Niektóre dzieci szybko pozbywają się rtęci, u innych pozostaje ona na tyle długo w organizmie, że mocno wiąże się z mózgiem i innymi organami.

Co robić, gdy podejrzewasz u swojego dziecka zatrucie rtęcią?


Istnieje wiele różnych testów badających zatrucie rtęcią, jednak najmniej inwazyjnym i niedrogim testem jest analiza materiałów śladowych czyli badanie włosów. Badanie to pozwala na ustalenie obecności metali ciężkich w organizmie. Jeżeli wynik okaże się wysoki, należy rozpocząć odpowiednie leczenie.

Pierwszym krokiem jest usunięcie wszystkim metalowych plomb u dziecka. Dopiero wówczas można rozpocząć chelatyzację (gdyby zacząć podawać dziecku z plombą te substancje, plomba by się rozpuściła i jeszcze bardziej zatruła organizm). Niestety, trudno jest znaleźć lekarza, który będzie posiadał odpowiednią wiedzę na temat chelatyzacji. Można spróbować poszukać wśród niekonwencjonalnych lekarzy np. homeopatów, lub w ostateczności rozpocząć odtruwanie samodzielnie.

Substancje chelatyzujące usuwające rtęć to DMPS (2,3 dimercaptopropanesulfonate sodium), DMSA (2,3 meso DiMercaptoSuccinic Acid) - nazwa rodzajowa :Succimer, nazwa handlowa : Chemet, i LA (alpha lipoic acid). Tylko ostatnia substancja pokonuje barierę krew-mózg i umożliwia oczyszczenie mózgu z rtęci.

Aby dziecko czuło się lepiej jeszcze przed i w trakcie chelatyzacji, możesz podawać mu suplementy witaminowe, szczególnie witaminy B i C oraz cynk i magnez.

Chelatyzacja może potrać od 6 miesięcy do 2 lat. Im wcześniej, tym lepsze rezultaty. Po leczeniu dzieci często mogą wrócić do normalnej diety i ustępują im alergie. Co najważniejsze, często ustępują objawy takich chorób jak autyzm czy ADHD.

W razie wątpliwości odnośnie wykonywania szczepień oraz odtruwania warto przejrzeć forum rodziców dzieci na stronie www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi


niedziela, 29 października 2017

POTRZEBUJESZ SUPLEMENTÓW DIETY

Znalezione obrazy dla zapytania POTRZEBUJESZ SUPLEMENTÓW DIETY"

Coraz częściej zdarza się, że dobrze się odżywiamy, dbamy o zróżnicowaną dietę, a mimo to nie dostarczamy swojemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników. 

 Dzieje się tak ponieważ produkty jakie spożywamy mają coraz mniejszą wartość odżywczą. Mąka pszenna, biały cukier, biały ryż, żywność puszkowana to wyłącznie puste kalorie bez witamin, soli mineralnych, enzymów i tłuszczów roślinnych. Dodatkowo zły wpływ na naszą żywność ma jałowość gleby. Obecnie szacuje się, że jałowych jest:
85% obszarów rolnych Ameryki Północnej,
76% Ameryki Południowej i Azji,
74% Afryki - 72% Europy.

Jałowa gleba rodzi słabe i chore rośliny. W przypadku niektórych warzyw spadek zawartości np. witaminy C wynosi prawie 90%. Nawożenie gleby niestety nie jest rozwiązaniem tej sytuacji, ponieważ spośród 52 różnych minerałów do gleby wracają zaledwie trzy: azot, potas i fosfor. 

Konieczne jest więc stosowanie suplementów witamin i minerałów.


piątek, 27 października 2017

"JESTEŚMY O KROK OD PRZEŁOMOWEGO ODKRYCIA ????"


Znalezione obrazy dla zapytania "JESTEŚMY O KROK OD PRZEŁOMOWEGO ODKRYCIA"

Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko "ludzkim towarem " - nasze dzieci, rodzice, dziadkowie są dla nich tylko "dojnymi krowami " 

W 1971 roku rozpoczęto wojnę z rakiem. Okazało się jednak, że 25lat badań i 39mld$ to za mało by wynaleźć pomoc dla chorych. Nadal okres przeżywalności 5 lat dla pacjentów po chemio- i radioterapii oscyluje na poziomie 5%. Największe zyski firmom farmaceutycznym przynoszą osoby przewlekle chore. Nieprzydatne są osoby zdrowe lub martwe. Stały i wysoki dochód przynoszą osoby cierpiące między innymi na artretyzm, astmę, cukrzycę, raka, nadciśnienie.

W przeciągu 23 lat zaobserwowano wzrost zachorowań na białaczkę (o 17%), nowotwory mózgu (o 26%), raka piersi (o 25%) i raka jąder (o 41%). Dopóki leczenie będzie przynosiło 200mld$ rocznie, skuteczny lek nie zostanie wynaleziony... Najprawdziwszą opinię o rynku farmaceutycznym wystawiła Gwen Olsen, która przez 15 lat pracowała jako reprezentant dla gigantów farmaceutycznych a w 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną:

"Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości jego celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Przemysł ten nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było, to działali by na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. (...) Musimy się więc oprzeć na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie są dla nich tylko „dojnymi krowami”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani tylko zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji jakie to przyniesie pacjentom. Nie interesuje ich to, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane czy też prezentowane w niewłaściwy sposób. Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał. "

Przykładowy rak jest też wieczną „dojną krową”, gdy tymczasem znaleziono skuteczne naturalne i/lub tanie terapie alternatywne, które się prześladuje i ukrywa.




Oceń stan swojego zdrowia - odporność