niedziela, 26 lutego 2012

Bóle kręgosłupa.



Ból kręgosłupa jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych dolegliwości. W mniejszym lub większym stopniu dotyka ona większości populacji.


Przyczyny bólu mogą być bardzo złożone dlatego też schorzenie to wymaga precyzyjnej diagnozy. 
Zanim zdecydujemy się na konkretne leczenie warto poradzić się wielu specjalistów w tym koniecznie stosujących naturalne, nieoperacyjne metody.


Jeśli więc pierwszą lub jedną z pierwszych rad lekarza, zwłaszcza chirurga jest operacja to decydowanie się od razu na nią jest dużym błędem ponieważ w ogromnej większości przypadków można zabiegu uniknąć uzyskując nawet lepsze rezultaty innymi metodami (ziołolecznictwo, fizykoterapia, masaże, suplementacja, akupunktura).


Rośliny stosowane w leczeniu bólu kręgosłupapapryka,wierzba,brzoza,tymianek,jesion wyniosły,kukurydza,pokrzywa,jałowiec,tymianek,sosna
Paprykę ostrą w najprostszy sposób można stosować w postaci utłuczonej miazgi, którą należy smarować

bolące miejsce. Można też zrobić sobie krem poprzez zmieszanie jakiegoś białego kremu z
papryką tak aby zmienił kolor na różowy. Zewnętrzne stosowanie ostrej papryki jest jednym ze skuteczniejszych sposobów stosowanych w medycynie naturalnej przy bólach kręgosłupa.


Przydatnymi ziołami są kora wierzby i kora brzozy, z których można przyrządzać przeciwbólowe herbatki. Herbatkę przyrządza się zaparzając garść kory jedną do dwóch filiżanek wrzątku przez 10 minut. Stosuje się ją popijając jak również zewnętrznie na bolący kręgosłup.


Doustnie stosować można też napar z mieszanki: 20g owoców jałowca, 15 g ziela tymianku, 50 g znamion kukurydzy, 35 g liści jesionu wyniosłego, którą zalewamy 1 litrem wrzątku i zaparzamy pod przykryciem przez 20 minut. Pić 3- 4 razy dziennie.


Sosnę można stosować przygotowując napar przez ugotowanie 10 g szczytów pędów w 1 litrze wody lub 30 g w 1 litrze mleka. Pić 3 razy dziennie.


Zewnętrznie stosować można też olejki: miętowy,kamforowy, lawendowy, cząbrowy, sosnowy, rozmarynowy, macierzankowy, tymiankowy i muszkatołowy.  
Zamiast olejku może być 1-3 % maść.


W profilaktyce bólu kręgosłupa bardzo duże znaczenie ma aktywność fizyczna (ćwiczenia, spacery), odpowiednia waga ciała (nie dopuszczać do nadwagi), unikanie przeziębień przez stosowanie ciepłej bielizny a także kontrolowanie ruchów ciała (unikanie zginania kręgosłupa zwłaszcza z obciążeniem).

Bardzo wskazane jest spożywanie pokarmów bogatych w magnez i wapń lub/i zastosowanie suplementacji tymi pierwiastkami jak też kuracji witaminowej (najlepiej w konsultacji z lekarzem).





środa, 15 lutego 2012

Nie za mało, nie za dużo!








Różne są opinie na temat tego, czy nasz organizm lepiej przyswaja antyoksydanty ze źródeł naturalnych (czyli z żywności), czy syntetyczne.

Lekarze zgadzają się co do jednego: jeśli prowadzimy zdrowy tryb życia, wtedy dieta zbliżona do śródziemnomorskiej (czyli z dużą ilością warzyw, owoców i oliwy) albo wegetariańska wystarczy, żeby organizm radził sobie skutecznie z armią wolnych rodników.A jeśli już zgrzeszymy i zjemy np. bogate w wolne rodniki
mięsne danie z grilla? Wówczas pamiętajmy o uzupełnieniu zapasu przeciwutleniaczy i spałaszujmy sporą porcję
warzywnej surówki.
Jeżeli natomiast palimy papierosy, nadużywamy alkoholu, żyjemy w ciągłym stresie, nie wypoczywamy, mieszkamy w zatrutym środowisku, zażywamy dużo leków, namiętnie się opalamy (także w solarium), jadamy tłusto - powinniśmy wesprzeć się gotowymi preparatami.
A kiedy już się po nie wybierzemy, pamiętajmy, że skuteczniejsze są nie pojedyncze witaminy czy minerały, ale
ich zestawy. Stosujmy się także do zaleceń producenta i lekarza, bowiem nadmiar antyoksydantów również nam nie służy. Witaminę C organizm wydali, lecz znaczne przekroczenie dziennej dawki witaminy A lub E może
spowodować zatrucie.

Ochronne działanie substancji "E"



Antyoksydanty dodawane są także do gotowych produktów spożywczych. Na etykietach widzimy często całe ich listy. Są to znane nam substancje "E". Zapewniają odpowiedni smak, kolor żywności oraz długi okres
jej przydatności do spożycia. Szczególnie istotny jest ich dodatek do produktów zawierających tłuszcz. Chronią go bowiem przed jełczeniem, czyli utlenianiem. Jeśli na opakowaniu zobaczymy informację, że produkt zawiera
np. E 310, E 312 (galusany) czy E 300 albo E 302 (kwas askorbinowy i jego sole), możemy być pewni, że jest on
chroniony także przed powstawaniem wolnych rodników. Nie takie więc "E" straszne, jak o nich mówią.


Co sprzyja powstawaniu wolnych rodników


Naukowcy są zdania, że wolne rodniki szybciej powstają w naszym organizmie, jeżeli:


palimy papierosy,
żyjemy w zanieczyszczonym środowisku,
dużo przebywamy na słońcu,
często łapiemy infekcje wirusowe i bakteryjne,
nadużywamy alkoholu,
zażywamy dużo leków,
żyjemy w ciągłym stresie,
zbyt mało wypoczywamy,
często jadamy potrawy wędzone i grillowane.


Choruje całe ciało


Wolne rodniki obarczamy winą za zmarszczki, wiotczenie skóry, słabszą odporność. To prawda, jednak są one
współodpowiedzialne za znacznie więcej spustoszeń w naszym organizmie.


Mózg - demencja starcza, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, udar mózgu
Oczy - zaćma, zwyrodnienie plamki żółtej
Skóra - łuszczyca, egzemy, rak, uszkodzenia włókien kolagenowych i elastynowych (czyli szybsze starzenie się
skóry)
Piersi - rak sutka
Płuca - przewlekła obturacyjna choroba płuc, astma, rak
Serce i układ krążenia - nadciśnienie, miażdżyca, choroba wieńcowa, zawał serca, zaburzenia rytmu serca
Trzustka - cukrzyca, przewlekły stan zapalny trzustki, rak
Żołądek i dwunastnica - nieżyt żołądka, rak, wrzody żołądka i dwunastnicy
Jelita - wrzodziejące zapalenie jelita grubego, rak jelita grubego
Nerki i układ moczowy - niewydolność nerek, rak nerek, rak pęcherza moczowego
Układ kostny - choroba zwyrodnieniowa stawów
Narządy płciowe - rak jajnika, macicy, jądra


7 sposobów na wolne rodniki


Codziennie jadaj 5 porcji warzyw i owoców.
Unikaj potraw smażonych, wędzonych i grillowanych.
Rzuć palenie i nie nadużywaj alkoholu (najwyżej lampka czerwonego wina do kolacji).
Wysypiaj się i dwa razy w roku bierz urlop.
Opalaj się z umiarem.
Unikaj sytuacji stresowych, a gdy to niemożliwe - naucz się technik rozładowywania napięcia.
Staraj się wzmocnić swoją odporność i kondycję.


Druga twarz rodnika


Jak się okazuje, wolne rodniki w rozsądnej ilości są potrzebne naszemu organizmowi. Zwłaszcza systemowi
odpornościowemu. Jeżeli makrofag (biała krwinka należąca do tego systemu) zobaczy np. chorobotwórczego wirusa, który wtargnął do organizmu, pochłania go i uruchamia w swoim wnętrzu produkcję wolnych rodników. One tak wytrwale kradną elektrony białkom oraz DNA wirusa, że ten w końcu ginie.

Żywot wolnego rodnika



Każda komórka naszego organizmu potrzebuje glukozy i tlenu, by przetworzyć je na niezbędną do życia energię. Odbywa się to w mitochondriach. Niestety, w czasie tego procesu część tlenu wymyka się spod kontroli i zamienia w tzw. wolne rodniki (inaczej oksydanty, utleniacze), czyli atomy lub cząsteczki tlenu, którym brakuje jednego elektronu. Wolne rodniki tlenowe przemieszczają się po organizmie w poszukiwaniu brakującego ogniwa. Kiedy napotkają prawidłowe atomy, natychmiast okradają je z elektronu. Zaatakowana przez nie cząsteczka sama staje się wolnym rodnikiem i wyrusza na łowy. Ta reakcja łańcuchowa odbywa się w komórkach naszego ciała i pozostawia po sobie szkody w postaci uszkodzeń białek, DNA, błony komórkowej. Im więcej komórek zostaje uszkodzonych, tym słabszy staje się organizm - szybciej się starzeje i częściej choruje.
Na szczęście w naszym organizmie krążą tzw. antyoksydanty (przeciwutleniacze), które oddają wolnym rodnikom brakujące im elektrony i w ten sposób neutralizują szkodliwe atomy czy cząsteczki. Antyoksydantami są enzymy produkowane przez nasz organizm (np. SOD, katalaza) oraz substancje dostarczane mu
z zewnątrz (np. witaminy A, C, E, koenzym Q10, flawonoidy).Wolny rodnik z uzupełnionym elektronem zamienia się w tlen, zaś ograbiony antyoksydant zostaje wydalony z organizmu.
Tekst: Beata Prasałek
("Zdrowie" 8/2005)


Daj sobie szansę na:
- więcej energii
- większą odporność
- ładniejszy wygląd
- łagodzenie stresu


Pięć złotych dziennie, stać Cię na to.

niedziela, 20 marca 2011

Niedobory witamin i minerałów.

Witamina C obniża podwyższone ciśnienie tętnicze

Badania udowodniły, że pacjenci cierpiący na nadciśnienie tętnicze powinni zażywać witaminę C. Na uniwersytecie w Bostonie przeprowadzono badanie na 45 pacjentach z nadciśnieniem tętniczym i bez innych dolegliwości zdrowotnych. Pacjenci kontynuowali leczenie nadciśnienia. W ciągu 2 miesięcy zgłosili się na 2 wizyty i podczas pierwszej zmierzono ciśnienie i pobrano próbki krwi do badania. Pacjenci przyjmowali witaminę C lub byli w grupie kontrolnej. Po 30 dniach zmierzono ciśnienie i u pacjentów przyjmujących witaminę ciśnienie znacznie obniżyło się. Naukowcy nie znają mechanizmu działania witaminy C na redukcje nadciśnienia tętniczego. 500 mg witaminy dziennie pozwala na lepszą kontrole nadciśnienia, jednak badania na
większej liczbie pacjentów są niezbędne.

Antyoksydanty a choroby serca.

Antyoksydanty to związki chemiczne działające antagonistyczne do związków utleniających. Związki utleniające biorą bezpośredni udział w formowaniu blaszki miażdżycowej w tętnicach. Antyoksydanty działają ochronnie na naczynia i biorą udział w naprawie uszkodzonego sródbłonka naczyń. W obecnych latach trwają badania nad najbardziej popularnymi antyoksydantami takimi jak witamina C, witamina E i beta karoten.
AHA ( American Heart Association), stowarzyszenie zajmując się chorobami serca w Stanach Zjednoczonych, ogłosiło i zinterpretowało wyniki badań wpływu antyoksydantów na prewencje chorób serca. AHA potwierdziło, że antyoksydanty obniżają ryzyko zachorowania na choroby serca. Poziom antyoksydantów można zwiększyć przez spożywanie odpowiedniego pożywiania lub tez suplementacje. Wszystkie doniesienia ograniczają się do witaminy E. Badania nad innymi antyoksydantami trwają.

Dwaj na huśtawce

Bez tlenu nie możemy żyć. Potrzebny jest on każdej komórce naszego organizmu. Gdy wdychamy powietrze, zawarte w nim atomy tlenu błyskawicznie przedostają się do komórek. W środku każdej z nich znajdują się mitochondria. Można je porównać do minielektrowni - gdy dotrze do niej paliwo w postaci tlenu oraz glukozy, minielektrownia "spala" je i w ten właśnie sposób wytwarza energię. Ta energia to gwarancja
życia każdej komórki naszego organizmu, a więc nas samych.


Niestety, w przyrodzie nic nie jest takie proste. Ten życiodajny tlen ma również drugie oblicze. W procesie
przetwarzania go na energię część cząsteczek tlenu zupełnie wymyka się spod kontroli i uwalnia w postaci wolnych rodników tlenowych. Jaka to część? Ponad 5 proc. To niby niewiele, ale... Naukowcy obliczyli, że w ciągu 70 lat życia wdychamy średnio ok. 17 ton tlenu. A więc niemal tona zamienia się w wolne rodniki!
I to nie wszystko. Procesy powstawania wolnych rodników przyspiesza bowiem np. palenie papierosów, silny czy długotrwały stres, wdychane wraz z powietrzem spaliny, długie opalanie się, a nawet forsowny trening. Ostatnie stwierdzenie może być dla nas zaskakujące, bo przecież lekarze przekonują nas, że sport to
zdrowie. A jednak. W czasie intensywnego wysiłku znacznemu przyspieszeniu ulega przemiana materii. A szybszy metabolizm, to szybsze przetwarzanie tlenu i glukozy w energię, czego efektem ubocznym jest zwiększona produkcja wolnych rodników. Niestety, na tym nie koniec. Wolne rodniki docierają do naszego organizmu również z zewnątrz poprzez pożywienie. Znajdują się bowiem m.in. w wędzonych, smażonych czy
grillowanych produktach, których sporo jest w naszej diecie.

Czym jest wolny rodnik? To nic innego jak niesparowany atom. Każdy atom tlenu ma na swojej ostatniej orbicie parzystą liczbę elektronów. Zdarza się jednak, że jeden elektron gdzieś się zgubi (np. w procesie przemiany tlenu w mitochondriach) i w atomie pojawia się "wyrwa". Traci on wtedy równowagę i zaczyna gwałtownie poszukiwać brakującego ogniwa. Szuka go w najbliższym otoczeniu i robi to szybko. Gdy tylko na swej drodze napotka prawidłowy atom, atakuje go, by odebrać mu potrzebny elektron. W ten sposób staje się posiadaczem parzystej liczby elektronów na ostatniej orbicie, ale napadnięty przez niego i ograbiony z jednego elektronu atom sam staje się wolnym rodnikiem "z wyrwą do zatkania". Wyrusza więc na łów . Tak koło się zamyka. Wolny rodnik tlenowy szuka pary dla swojego samotnego elektronu w atomach dowolnych substancji. Nie musi to być atom tlenu, zadowoli się także np. atomem białka. Takie grasowanie wolnych rodników w komórkach ciała stopniowo niszczy ich strukturę (np. uszkadza błony komórkowe, DNA),
przyspiesza ich śmierć, a w konsekwencji rujnuje nam zdrowie.

Uczeni nie ustalili norm, które określałyby, z iloma wolnymi rodnikami organizm sobie poradzi, a jaka ich ilość jest dla nas szkodliwa. Jednak możemy być pewni, że jeżeli nie prowadzimy higienicznego trybu życia i nie dostarczamy organizmowi dostatecznie dużo tzw. antyoksydantów (przeciwutleniaczy), czyli substancji unieszkodliwiających wolne rodniki, te ostatnie systematycznie nas niszczą. Tlen w swej agresywnej postaci działa na nas tak niekorzystnie, jak na żelazo. To pod jego wpływem metal rdzewieje (proces utleniania), a my szybciej się starzejemy i częściej chorujemy. Lekarze wymieniają ponad 50 schorzeń (w tym nowotwory,
choroby Alzheimera i Parkinsona, zawał serca, udar mózgu), za powstanie których odpowiadają m.in. rodniki-szkodniki.

Wolne rodniki są np. praprzyczyną miażdżycy. Nie tylko uszkadzają ściany naczyń krwionośnych, ale dodatkowo utleniają lipidy (tłuszcze) LDL. Tłuszcze wraz z cholesterolem i wapniem zaczynają osiadać na ścianach tętnic w postaci blaszki miażdżycowej. Jeśli jest jej dużo, a ścianki naczynia zostają uszkodzone, wówczas powstają niebezpieczne skrzepy. Gdy taki skrzep "się urwie", może powędrować naczyniami krwionośnymi w kierunku serca (wtedy grozi nam zawał) lub mózgu (wówczas narażeni jesteśmy na
udar). Nie są to jedyne choroby, w powstaniu których mają udział krążące w organizmie niesparowanie atomy tlenu. Wolny rodnik niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Sięgając po elektrony, często atakuje DNA. W ten sposób zmienia strukturę naszego kodu genetycznego, a to z kolei powoduje mutacje DNA. Zmutowane komórki zaczynają się mnożyć jak oszalałe, nie zważając na żadne bariery. Tak powstaje nowotwór. Naukowcy są pewni, że wolne rodniki mają mniejszy lub większy wpływ na rozwój wszystkich nowotworów, na jakie chorujemy. Wolne rodniki szkodzą też naszej urodzie. Niszcząc lipidy (tłuszcze) naskórka, uszkadzają jego naturalną barierę ochronną. Skóra staje się sucha i skłonna do podrażnień.
Naruszone zostają również włókna kolagenowe i elastynowe skóry właściwej, a to prowadzi do zmniejszenia jej elastyczności i przyspiesza powstawanie głębokich zmarszczek. Ale na tym nie koniec. W skrajnych przypadkach dochodzi do uszkodzenia kwasów nukleinowych, odpowiedzialnych za prawidłową budowę komórek, co może prowadzić do rozwoju raka skóry.

Jedyny ratunek w antyoksydantach
Na szczęście nie jesteśmy zupełnie bezsilni wobec wolnych rodników. Nasz organizm wytwarza sporo enzymów (m.in. SOD, katalazę, glutation), których zadaniem jest m.in. unieszkodliwianie niszczycielskich atomów czy cząsteczek. Okazuje się też, że wiele zależy od nas samych: możemy bowiem podsuwać wolnym rodnikom niezbędne im elektrony. W jaki sposób? Najlepiej dostarczając organizmowi odpowiednią
ilość tzw. antyoksydantów (przeciwutleniaczy). Należą do nich witaminy A, C, E, flawonoidy (np. pycnogenol
pozyskiwany z sosny śródziemnomorskiej), koenzym Q10, karotenoidy (beta-karoten, luteina i likopen).
Antyoksydanty, krążąc po organizmie, wchodzą w reakcje z wolnymi rodnikami i oddają im dobrowolnie jeden elektron. W wyniku tej reakcji rodniki-szkodniki zostają unieszkodliwione. Nie muszą już szukać brakującego elektronu i niszczyć wszystkiego wokół siebie. Po oddaniu elektronu przeciwutleniacze zamieniają się w neutralne cząsteczki, które są wydalane z organizmu. Dzięki temu, że antyoksydant nie staje się wolnym rodnikiem, nie następuje reakcja łańcuchowa. Przeciwutleniacze chronią więc zdrowe komórki przed uszkodzeniami. By skuteczniej działały, potrzebne jest im dodatkowe wsparcie w postaci minerałów takich jak selen, cynk, żelazo, mangan, miedź.

Daj sobie szansę na:
- więcej energii
- większa odporność
- ładniejszy wygląd
- łagodzenie  stresu

Pieć złotych dziennie, stać Cię na to.

Zapraszamy do sklepu internetowego: 
www.ambasadazdrowia.mycali.biz

sobota, 19 marca 2011

Bezsenność

Przyczyną bezsenności jest najczęściej przeżywanie stresów i napięć psychicznych. 

Często bywa ona początkowym objawem depresji. Przyczyną mogą być także takie choroby jak Alzheimera, zaburzenia trawienia, miażdżyca tętnic. Bezsenności sprzyja nadużywanie kawy, herbaty, tytoniu.

Rośliny stosowane w leczeniu bezsenności
kozłek lekarski (waleriana lekarska)
melisa lekarska
lawenda
rumianek pospolity
chmiel zwyczajny
pomarańcza gorzka
głóg

Kozłek lekarski należy do bardzo bezpiecznych nie dających ubocznych skutków i uzależnień naturalnych środków uspokajających i nasennych. Napar przyrządzamy zalewając łyżeczkę suszonego
korzenia 200 ml wrzątku i pozostawiając pod przykryciem na 15 minut. Pić przed snem ale dla
usunięcia uczucia niepokoju i zdenerwowania napar można stosować nawet kilka razy dziennie.

Melisa lekarska zawiera związki chemiczne o działaniu uspokajającym zwane terpenami. Napar przyrządza się z trzech łyżeczek suszonego zioła zalanych szklanką wrzątku i pozostawionych pod przykryciem na 15 minut. Napar pić przed snem.

Dobre efekty daje również mieszanka obu naparów w stosunku 2 : 1 z kozłka i melisy.

Jako środek uspokajający i nasenny stosuje się zewnętrznie olejek lawendowy dodawany do kąpieli
lub rozpylany na pościel. Lawenda ma także działanie znieczulające.

UWAGA: Nabywając olejek lawendowy należy się jednak upewnić co do jego przeznaczenia gdyż nie
każdy ma działanie uspokajające. Niektóre bowiem odmiany lawendy mają działanie pobudzające, podobne do rozmarynu.

Napar z rumianku jest tradycyjnym napojem nasennym. Może być również stosowany przed snem zwłaszcza gdy nie mamy waleriany, lawendy lub melisy.

Napar z szyszek chmielu: dwie łyżeczki zalać filiżanką wrzątku i zostawić pod przykryciem przez 15 minut, pić przed snem.

Z łyżeczki kwiatów pomarańczy gorzkiej sporządzamy napar przez zalanie filiżanką wrzątku i pozostawienie pod przykryciem przez 10 minut. Pić przed snem.

Pozłotka kalifornijska: łyżeczkę ziela zalać filiżanką wrzątku, parzyć pod przykryciem 10 minut, pić przed snem.

Można też sporządzać mieszanki. Oto dwa przepisy:

Napar z kwiatów głogu dwuszyjkowego (20 g), i lawendy (15 g) oraz ziela majeranku (10 g) sporządzamy zalewając łyżeczkę mieszanki filiżanką wrzątku, parząc pod przykryciem przez 10 minut i dodając 6 kropli olejku eterycznego z gorzkiej pomarańczy.

Zmieszać po dwie części melisy, lipy, lawendy i rumianku z jedną częścią skórki z pomarańczy.
Zalać wrzątkiem i zaparzyć. Pić przed snem ale można też stosować w ciągu dnia w sytuacjach stresujących.

W konsultacji z lekarzem można też stosować inne specyfiki (nalewki, wyciągi) z takich roślin jak:
męczennica, mierznica czarna, marzanka, mak polny, komonica zwyczajna, sałata jadowita.

Inne zalecenia:
spacery wieczorne
picie wód mineralnych
stosowanie technik relaksacyjnych
przyjmowanie suplementów diety zawierających magnez i lit (najlepiej w konsultacji z lekarzem)

Zapraszamy do sklepu internetowego: 
www.ambasadazdrowia.mycali.biz

piątek, 18 marca 2011

Status produktow CaliVita


JAK W PEŁNI WYKORZYSTAĆ ZALETY PREPARATÓW CALIVITA INTERNATIONAL:

Większość preparatów należy przyjmować w czasie posiłku lub też po nim, ponieważ aktywność układu trawiennego i przebieg wchłaniania umożliwia wówczas lepsze ich wykorzystywanie przez organizm.
W przypadku innych zaleceń, należy zapoznać się z etykietą na opakowaniu.Preparaty ziołowe i preparaty zawierające błonnik należy przyjmować  z dużą ilością płynów: przynajmniej  2,5 - 3,0 litrów dziennie.


Tabletki i kapsułki trzeba zażyć w całości, ponieważ substancje czynne z przełamanej tabletki nie są właściwie wchłaniane. Odnosi się to zwłaszcza do preparatów ze znakiem TR ( timed release ) oraz do tabletek powlekanych.  Oczywiście nie dotyczy to przeznaczonych do żucia tabletek witaminowych dla dzieci oraz tabletek do ssania z papają.

Produkty naturalnego pochodzenia, przyjmowane w odpowiednich ilościach, nie wywołują działań niepożądanych. Nie należy stosować innych dawek niż podano na opakowaniu, chyba że po konsultacji z lekarzem.

Wszystkie przedstawione w naszej ofercie produkty należą do dietetycznych środków spożywczych i nie zastępują klasycznego sposobu leczenia danej choroby. Dodatki żywieniowe mogą być natomiast stosowane
w profilaktyce lub za zgodą lekarza, jako zwiększenie skuteczności terapii. W przypadku choroby należy skonsultować się z lekarzem.


Uwaga! Przedstawiane produkty są dostępne w ofercie globalnej CaliVita International
za pośrednictwem
sklepu internetowego: 

wtorek, 15 marca 2011

Nanocząstki złota potrafią modyfikować białka

Nanocząstki złota o wielkości kilku nanometrów (miliardowych części metra), po wzbogaceniu związkami chemicznymi o odpowiednich właściwościach fizykochemicznych, potrafią w kontakcie z białkami rearanżować kształt ich cząsteczek: cząsteczki białka z formy nieuporządkowanej przechodzą w ściśle określoną strukturę alfa helisy - informuje "Chemical Communications".



"Oddziaływania pomiędzy dwoma białkami zależne są między innymi od kształtu kontaktujących się cząsteczek. W wielu wypadkach struktura alfa helisy, jaką przyjmują białka, jest tą, która inicjuje interakcje oraz wpływa na sposób przebiegu różnych szlaków metabolicznych" - mówi profesor Vincent M. Rotello z University of Massachusetts (USA)

Alfa helisa to układ przestrzenny, przyjmowany przez kolejne aminokwasy budujące cząsteczkę białka (struktura II rzędowa białka), który przypomina schematycznie sprężynkę. Amerykańscy nanotechnolodzy odkryli sposób wpływania na kształt białek poprzez doprowadzanie do ich reakcji z nanocząstkami złota. Cząsteczki złota są powierzchniowo modyfikowane związkami, które mają charakter kationów i tworzą na nich dodatnio naładowaną warstwę. Gdy nanocząstki złota o średnicy 2 nm, pokryte monomolekularną warstwą glikolu tetraetylowego TEG - ang. tetra (ethyl glycol), miały w wodnym środowisku kontakt przez 24 godziny z ujemnie naładowanym białkiem, które w normalnych warunkach przyjmuje nieuporządkowaną strukturę, powodowały zmianę struktury białka w alfa helisę.

Według naukowców, biokompatybilność modyfikowanych nanocząstek złota pozwala na wykorzystanie tego układu jako elementu różnego typu terapii opartej na interakcji białek.


















Białka o strukturze alfa helisy biorą udział
w wielu kluczowych etapach szlaków metabolicznych, w tym również tych związanych z pojawianiem się tak
groźnych chorób u ludzi, jak np.
choroby nowotworowe.



Dzięki odkryciu amerykańskich badaczy być może w przyszłości będziemy produkować w pełni sztuczne białka, o najbardziej optymalnej dla celów leczniczych strukturze. 

sobota, 12 marca 2011

Pielęgnacja skóry i włosów wg Polaków

Jedna czwarta Polaków (26%) przyjmowała w ciągu ostatniego roku preparaty poprawiające wygląd skóry, włosów i paznokci -wynika z badania OTC TRACK, przeprowadzonego przez TNS OBOP. 

Mężczyźni korzystają z nutrikosmetyków pięć razy rzadziej niż kobiety. Dla mężczyzn najbardziej motywujące do korzystania z tych preparatów są względy zdrowotne, natomiast dla kobiet istotniejszym powodem jest uroda.
Przyjmowanie nutrikosmetyków, czyli preparatów służących poprawie wyglądu skóry, włosów i paznokci
jest znacznie częstsze wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Tylko 8% mężczyzn deklaruje przyjmowanie
tego typu preparatów, a motywują ich głównie kwestie zdrowotne, jak na przykład zapobieganie chorobie,
osłabienie organizmu, czy przebyta choroba. Proporcja ta wśród kobiet jest pięć razy większa (42%),
a powody, dla których sięgają po nutrikosmetyki są zupełnie inne niż u mężczyzn.
Dla kobiet istotniejszą motywacją jest po prostu uroda. Częstość przyjmowania tego typu preparatów jest wysoka: aż 29% badanych przyjmuje je co najmniej raz dziennie, a 20% - raz bądź kilka razy w tygodniu.

Preparaty na włosy, skórę i paznokcie najczęściej używane są przez osoby w wieku 25-34 lata (33%)
oraz 35-50 lat (29%). Znacznie rzadziej stosują je osoby najmłodsze (15-24 lat, 24%) oraz najstarsze (50 i więcej lat, 22%).

Najczęściej wymieniane powody sięgania po nutriskosmetyki to:
poprawa wyglądu/ kondycji skóry (25% wskazań),
problemy związane z włosami (25%),
poprawa wyglądu/ kondycji włosów (23%).
Rzadziej wymieniane są przyczyny takie jak:
problemy z paznokciami bądź chęć poprawienia wyglądu/kondycji paznokci (odpowiednio, ok. 17% i 16%)
oraz problemy związane ze skórą (13%).
Stosunkowo często badani odnoszą się do ogólnego stanu zdrowia:
17% respondentów używa nutrikosmetyków ze względu na osłabienie organizmu,
16% chce zapobiegać w ten sposób chorobom,
12% przyjmuje je w okresie jesienno-zimowym z powodu niedoboru witamin,
a 9% z powodu przebytej choroby, przeziębienia.


Informacje o badaniu


Badanie OTC Track zrealizowane zostało metodą wywiadów bezpośrednich face-to-face prowadzonych w domu respondenta od 1 do 50 tygodnia w roku z osobami w wieku 15 i więcej lat. Badanie ma charakter ciągły, łączna próba 12250 respondentów

www.martadymek.suportio.pl

Oceń stan swojego zdrowia - odporność